Gdy kalendarz wskazuje 18 stycznia, fanów rocka i metalu czeka zestaw wydarzeń, które – choć nie zawsze krzykliwe jak koncerty na stadionach – nadal mają w sobie sporo rockowego pazura i metalowej mocy. Co przypada akurat dziś w historii muzyki alternatywnej? Oto luźny przegląd najciekawszych rocznic z tej daty.
Nie sposób nie zacząć od jednego z najbardziej bolesnych momentów w historii rocka.
18 stycznia 2016 r. zmarł Glenn Frey, współzałożyciel Eagles – zespołu, który choć bardziej kojarzony z rockiem klasycznym i country rockiem, wciąż dla wielu fanów gitarowych brzmień pozostaje ikoną pamiętnych riffów i melodii. Frey miał na swoim koncie całe mnóstwo hitów, a jego odejście wstrząsnęło światem muzyki.
Urodziny wokalnych buntowników.
18 stycznia 1971 r. urodził się Jonathan Davis, frontman zespołu Korn – jednej z najważniejszych formacji nu-metalowych lat 90. Jego charakterystyczny wokal i ekspresyjny styl sceniczny były jednym z filarów boomu tego gatunku.
18 stycznia 1974 roku powstał zespół Bad Company – brytyjska supergrupa rockowa, która przez lata zaskarbiła sobie serca fanów melodyjnego, gitarowego grania. Ich kawałki jak “Feel Like Makin’ Love” czy “Can’t Get Enough” to klasyki rockowych playlist.
Dla miłośników metalu i pokrewnych gatunków 18 stycznia to również okazja do świętowania kilku „urodzin” płyt, które przeszły do galerii heavy historii:
• „Live Evil” Black Sabbath – klasyczny koncertowy album Sabbath, wydany w 1983.
• „Blow Up Your Video” AC/DC – hard rockowy materiał tej australijskiej legendy z 1988.
• „Dogman” King’s X oraz „Antenna” ZZ Top – oba wydane w 1994, obie płyty synonimem swoistego brzmieniowego eksperymentu łączącego ciężar z melodyką.
• „Who Do You Trust?” Papa Roach czy „Covered in Blood” Arch Enemy to młodsze ale warte wciąż przypomnienia wydawnictwa, które ukazały się w 2019.
Choć może mniej metalowo, 18 stycznia 1989 r. to również dzień, w którym do Rock and Roll Hall of Fame zostali wprowadzeni mistrzowie jak The Rolling Stones czy Stevie Wonder, co jest symbolicznym uhonorowaniem wpływu rocka (i pokrewnych gatunków) na muzyczny świat.
Każda z tych dat to pretekst, by włączyć stary album, przypomnieć sobie riff, który kiedyś poruszył tłumy, albo zanucić wokal, który dawał siłę w trudnych chwilach.