Light Dark

Dzisiejsza data, 21 czerwca, to w kalendarzu rocka i metalu dzień pełen kontrastów. Z jednej strony świętujemy urodziny legendarnych muzyków, którzy kładli podwaliny pod amerykański hard rock, z drugiej wspominamy burzliwe rozłamy i premiery płyt, które na zawsze zmieniły oblicze sceny. Sprawdźmy, kto dzisiaj zdmuchuje świeczki na torcie i jakie wydarzenia trzęsły branżą w przeszłości!

Urodzinowy tort dla perkusisty Aerosmith i lidera Winger

21 czerwca to wyjątkowy dzień dla Joeya Kramera. Perkusista legendarnych „Złych Chłopców z Bostonu”, czyli grupy Aerosmith, przyszedł na świat w 1950 roku w nowojorskim Bronksie. To on nadał potężny, bujający rytm takim nieśmiertelnym hymnom jak „Walk This Way”, „Sweet Emotion” czy „Dream On”. Co ciekawe, to właśnie Kramerowi przypisuje się wymyślenie samej nazwy Aerosmith, która wpadła mu do głowy jeszcze w czasach licealnych, kiedy w przypływie nudy mazał po zeszytach. Dzisiaj bębniarz świętuje swoje 76. urodziny.

Powrót Aerosmith na scenę? Nowe sygnały od zespołu

Z kolei w 1961 roku urodził się Kip Winger, charyzmatyczny basista, wokalista i główny kompozytor zespołu Winger. Zanim jednak założył swoją własną formację, która odniosła ogromny sukces na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, Kip szlifował swoje rzemiosło basisty w zespole samego Alice’a Coopera. Muzyk do dziś pozostaje niezwykle aktywny, a jego kompozytorskie horyzonty sięgają daleko poza hard rock – artysta z powodzeniem tworzy nawet klasyczną muzykę symfoniczną, za którą był nominowany do nagrody Grammy.

Narodziny Rainbow i glam metalowa rewolucja Mötley Crüe

Cofnijmy się teraz do 21 czerwca 1975 roku. To właśnie tego dnia brytyjska scena hardrockowa zatrzęsła się w posadach. Ritchie Blackmore, legendarny i niezwykle kapryśny wirtuoz gitary, oficjalnie pożegnał się z formacją Deep Purple. Powodem ostatecznego rozłamu były narastające konflikty z pozostałymi muzykami oraz różnice na tle artystycznym, zwłaszcza dotyczące funkowych inklinacji w brzmieniu wprowadzanych przez Glenna Hughesa. Blackmore nie zamierzał jednak próżnować – chwilę później powołał do życia swój nowy, autorski projekt o nazwie Rainbow, do którego zwerbował niezwykle utalentowanego wokalistę z zespołu Elf, Ronniego Jamesa Dio.

Kulisy odejścia z Deep Purple Ritchiego Blackmore’a

Równo dziesięć lat później, 21 czerwca 1985 roku, kalifornijska ekipa Mötley Crüe wypuściła na rynek swój trzeci album studyjny zatytułowany „Theatre of Pain”. Krążek ten powstawał w niesamowicie mrocznym okresie dla zespołu, tuż po tragicznym wypadku samochodowym spowodowanym przez pijanego wokalistę, Vince’a Neila. Mimo tych ciężkich doświadczeń płyta okazała się gigantycznym sukcesem komercyjnym i zapoczątkowała zwrot grupy w kierunku glam metalu, odchodząc od surowego brzmienia znanego z płyty „Shout at the Devil”. To na tym wydawnictwie znalazła się kanoniczna wręcz power ballada „Home Sweet Home” oraz wielki hit „Smokin’ in the Boys Room”.

Mötley Crüe bez nowej płyty? Gitarzysta rozwiewa wątpliwości

Zaskakujące rocznice i wizerunkowe skandale
The Rolling Stones kontra nowojorskie hotele

Wyobraźcie sobie bycie tak niegrzecznym i dzikim zespołem, że luksusowe obiekty zamykają przed wami drzwi. 21 czerwca 1966 roku brytyjska grupa The Rolling Stones złożyła głośny pozew sądowy przeciwko aż czternastu prestiżowym hotelom w Nowym Jorku. Powód? Placówki te zgodnie i kategorycznie odmówiły muzykom rezerwacji noclegów podczas ich amerykańskiej trasy koncertowej. Właściciele obawiali się dewastacji ekskluzywnych pokoi, ale przede wszystkim hordy krzyczących, niszczących mienie fanek, które podążały za zespołem krok w krok. To wydarzenie tylko utwierdziło opinię publiczną w przekonaniu, że Mick Jagger i Keith Richards to autentyczni, niebezpieczni buntownicy, stanowiący całkowite przeciwieństwo dobrze ułożonych chłopaków z The Beatles.

Nowy singiel The Rolling Stones zapowiada „Foreign Tongues”

Narodziny ikony na Hollywoodzkiej Alei Sław

Choć dzisiaj może to brzmieć jak gigantyczne spóźnienie, to dokładnie 21 czerwca 1990 roku jeden z najważniejszych pionierów rock and rolla, Little Richard, doczekał się w końcu własnej gwiazdy na słynnej Hollywood Walk of Fame. Artysta, który swoimi żywiołowymi występami w latach pięćdziesiątych inspirował absolutnie wszystkich – od Paula McCartneya, przez Lemmy’ego Kilmistera z formacji Motörhead, aż po Prince’a – odebrał zasłużone honory z ogromnym uśmiechem i błyskiem w oku. Jeśli kiedyś będziecie w Los Angeles, jego pamiątkową płytę znajdziecie pod adresem 6840 Hollywood Boulevard.

Czerwcowe premiery i dominacja w zestawieniach
Thrashmetalowy cios od formacji Exodus

Fani thrash metalu w oldschoolowym wydaniu również mają 21 czerwca powody do kiwania głową w rytm szybkich riffów. To właśnie tego dnia, w 1990 roku, legendarna formacja Exodus z Bay Area wydała swój czwarty studyjny krążek, zatytułowany „Impact Is Imminent”. Był to fonograficzny debiut zespołu w barwach giganta wydawniczego Capitol Records oraz pierwsza płyta z potężnie uderzającym perkusistą Johnem Tempestą na pokładzie. Choć album nie odniósł oszałamiającego sukcesu komercyjnego i dziś bywa pomijany w zestawieniach, pozostaje surowym, wściekłym pomnikiem w dyskografii kapeli, na którym znajdziecie chociażby genialny, techniczny „The Lunatic Parade”.

Exodus ujawnia kolejny singiel i szczegóły albumu Goliath

Tryumf ciężkiego grania na listach Billboardu

Muzyka metalowa wielokrotnie udowadniała, że potrafi bez problemu wejść na sam szczyt mainstreamu i zrzucić z tronu artystów popowych. Dokładnie 21 czerwca kalendarz odnotował aż dwa ogromne sukcesy komercyjne ekstremalnie grających kapel. W 2003 roku kontrowersyjny, naładowany gniewem i słynnym, blaszanym brzmieniem werbla album „St. Anger” grupy Metallica oficjalnie dotarł do pierwszego miejsca na prestiżowej amerykańskiej liście Billboard 200. Pięć lat później, 21 czerwca 2008 roku, identyczny wyczyn powtórzyła formacja Disturbed. Ich znakomite, czwarte wydawnictwo „Indestructible” zdominowało zestawienia sprzedaży, a wkrótce potem uzyskało status platynowej płyty.

Metallica udostępniła koncert z Chorzowa

Co słychać w muzycznym świecie 21 czerwca 2026 roku?

Muzyka na żywo absolutnie nie znosi próżni, a ten rok dostarcza nam fenomenalnych koncertowych wrażeń! Jeśli czytacie ten tekst dzisiaj, to macie szansę być częścią prawdziwego, gitarowego święta w Polsce. W warszawskim klubie Progresja dokładnie 21 czerwca 2026 roku odbywa się potężny, bezkompromisowy gig. Na jednej scenie siły łączą giganci z amerykańskiego Trivium, legenda krajowej sceny uderzeniowej, czyli sosnowiecki Frontside, oraz zdobywający coraz większe uznanie zespół Heriot, który serwuje mroczną mieszankę sludge metalu, deathu i industrialu. Warszawski koncert to punkt obowiązkowy dla każdego fana ekstremalnie szybkich, technicznych riffów i solidnego mosh pitu w naszym kraju.