Witajcie w kolejnej odsłonie naszego historycznego cyklu! Zdzieramy dzisiaj z kalendarza kartkę z datą 26 lipca. Dzień ten to absolutny ewenement, w którym muzyczna radość i tryumf fonograficzny mieszają się z ogromnym smutkiem. To właśnie tego dnia na świat przyszły dwie gigantyczne postacie brytyjskiej sceny, ale również wtedy pożegnaliśmy jednego z najważniejszych perkusistów metalu. Zobaczmy zatem, jakie historie i potężne wspomnienia kryją się w muzycznych archiwach pod dzisiejszą datą.
Urodziny absolutnych legend rocka
Mick Jagger – ikona The Rolling Stones
Zaczynamy od prawdziwego trzęsienia ziemi, bo 26 lipca 1943 roku urodził się człowiek, który dla wielu jest synonimem frontmana idealnego – sir Mick Jagger. Wokalista, główny kompozytor i współzałożyciel legendarnej grupy The Rolling Stones wyznaczył standardy scenicznej charyzmy i zachowania przed ogromną publicznością. To jego artystyczna wizja oraz niezłomna, długoletnia współpraca z gitarzystą Keithem Richardsem zaowocowały jednymi z najważniejszych rockowych hymnów w dziejach muzyki rozrywkowej.
Mick Jagger zaskoczył fanów. Legendarny wokalista wystąpił w brytyjskim pubie
Roger Taylor – potężne uderzenie Queen
Jakby tego było mało, 26 lipca swoje święto obchodzi również inny brytyjski gigant. W 1949 roku na świat przyszedł Roger Taylor, wybitny perkusista grupy Queen. Taylor to nie tylko świetny instrumentalista, ale i niesamowicie utalentowany autor tekstów oraz kompozytor. To właśnie z jego rąk wyszły tak nieśmiertelne, wielkie stadionowe przeboje jak chociażby „Radio Ga Ga” oraz fenomenalne „A Kind of Magic”.
Mroczniejsze karty muzycznej historii
Przedwczesne odejście perkusisty Slipknot
Niestety, 26 lipca to także rocznica wydarzeń niezwykle bolesnych dla fanów współczesnego, ciężkiego grania. W 2021 roku branżą wstrząsnęła wiadomość o śmierci amerykańskiego muzyka, Joeya Jordisona. Były perkusista i współzałożyciel zamaskowanej formacji Slipknot odszedł we śnie w wieku zaledwie 46 lat. Jordison był niekwestionowanym wirtuozem swojego instrumentu, a jego niesamowicie szybka, precyzyjna i agresywna gra zdefiniowała brzmienie pierwszych płyt grupy, stając się niedoścignionym wzorem dla całego pokolenia młodych perkusistów z całego świata.
Slipknot nagrywa nowy album. Jim Root ujawnia pierwsze szczegóły
Tragedia przerywająca trasę Led Zeppelin
Cofając się do 1977 roku, natrafiamy na jeden z najbardziej tragicznych dni w historii brytyjskiej grupy Led Zeppelin. Zespół znajdował się w trakcie ogromnej, wyprzedanej trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych. To właśnie 26 lipca wokalista Robert Plant otrzymał druzgocącą informację o nagłej śmierci swojego pięcioletniego syna, Karaca, który zmarł w wyniku powikłań po infekcji wirusowej żołądka. Zrozpaczony ojciec natychmiast wrócił do domu, a aż dziesięć pozostałych koncertów z amerykańskiego tournée zostało z miejsca odwołanych.
Fonograficzne kamienie milowe i gorące premiery
Amerykańska inwazja The Clash
Zmieniamy klimat na zdecydowanie bardziej buntowniczy. 26 lipca 1979 roku to ważna data dla historii brytyjskiego punka w kontekście globalnym. Tego dnia w Stanach Zjednoczonych ukazał się debiutancki, imienny album formacji The Clash. Co ciekawe, amerykańska wersja krążka została wydana aż dwa lata po oryginalnej brytyjskiej premierze. Wydanie to bardzo różniło się od pierwowzoru, ponieważ zawierało odświeżoną listę utworów uzupełnioną o zupełnie nowe kompozycje.
Powerwolf i ich powrót w wielkim stylu
Przenosząc się do wydarzeń o wiele nowszych, nie możemy pominąć potężnego uderzenia z 26 lipca 2024 roku. To właśnie wtedy niemiecka maszyna powermetalowa, czyli grupa Powerwolf, wydała swój gorąco wyczekiwany album studyjny zatytułowany „Wake Up the Wicked”. Płyta wydana nakładem wytwórni Napalm Records przyniosła fanom kolejną dawkę mrocznych hymnów i potężnego wokalu Attili Dorna. Krążek spotkał się z fenomenalnym przyjęciem i po raz kolejny utwierdził pozycję kapeli na scenie heavy metalu.
Lipiec 2026: Letnia machina koncertowa nie zwalnia tempa
Zamykając opasłe tomy historii, wracamy do tego, co gitarowe tygrysy lubią najbardziej, czyli muzyki na żywo. W samej Polsce obecny tydzień to czas wzmożonego ruchu na trasach koncertowych, a organizatorzy dwoją się i troją, aby sprostać logistycznym wymaganiom zagranicznych gwiazd. Równolegle jesteśmy codziennie zasypywani ogłoszeniami jesiennych i zimowych tras klubowych. Wiele formacji wraca w tym miesiącu do studiów nagraniowych, aby pod koniec roku zaprezentować nam nowe materiały promocyjne.