Light Dark

Nowy singiel „Free” zespołu Beartooth wywołał skrajne reakcje fanów i środowiska muzycznego. Lider grupy, Caleb Shomo, nie zamierza jednak przejmować się krytyką i podkreśla, że jego twórczość pozostaje przede wszystkim osobistą formą ekspresji.

Kontrowersyjna premiera singla „Free”

Utwór „Free”, wydany pod koniec lutego 2026 roku, to pierwszy nowy materiał zespołu od czasu albumu „The Surface” z 2023 roku. Singiel zapowiada nadchodzące wydawnictwo i jednocześnie otwiera nowy rozdział w działalności grupy, już pod skrzydłami Fearless Records.

Muzycznie „Free” kontynuuje bardziej przystępny, radiowy kierunek – z melodyjnymi wokalami, czystymi gitarami i wyraźnymi refrenami. Jednocześnie zachowuje elementy charakterystyczne dla Beartooth, takie jak intensywna emocjonalność i momenty cięższego brzmienia.

Sam Shomo określa utwór jako „początek nowego etapu” zarówno w życiu prywatnym, jak i artystycznym. Podkreśla, że inspiracją była zmienność emocji – od strachu po radość – które towarzyszą codzienności.

Burza wokół wizerunku i teledysku

Najwięcej emocji wzbudził jednak nie tylko sam utwór, ale także jego oprawa wizualna. W teledysku wokalista prezentuje odmieniony wizerunek – pojawia się m.in. w odważnych stylizacjach, makijażu i nietypowych jak na scenę metalcore’ową kostiumach.

To właśnie ta metamorfoza stała się zarzewiem ostrej dyskusji w sieci. Część odbiorców zarzuca artyście odejście od dotychczasowego stylu, inni posunęli się do obraźliwych komentarzy, w tym homofobicznych.

W odpowiedzi na falę krytyki Shomo usunął swoje konto na Instagramie, co tylko spotęgowało zainteresowanie sprawą i wywołało kolejne spekulacje.

Podzielone środowisko muzyczne

Dyskusja wokół „Free” nie ograniczyła się wyłącznie do fanów. Głos zabrali również muzycy. Krytyczny komentarz opublikował Chris Fronzak, który później usunął swój wpis i tłumaczył go jako żart.

Z kolei wsparcie dla Shomo wyraził David Draiman. Artysta porównał go do ikon rocka, takich jak Freddie Mercury i David Bowie, podkreślając, że największe osobowości sceniczne nigdy nie bały się wyrażać siebie w pełni.

Caleb Shomo: „Tworzę przede wszystkim dla siebie”

W wywiadach wokalista jasno zaznacza, że nie zamierza podporządkowywać swojej twórczości oczekiwaniom odbiorców. Jak podkreśla, najważniejsza jest autentyczność i szczerość przekazu.

Shomo przyznaje, że świadomie unika czytania opinii w internecie. Zamiast tego skupia się na tym, że wciąż ma możliwość tworzenia muzyki i grania koncertów – co traktuje jako ogromny przywilej.

Artysta zwraca uwagę, że nadmierne skupienie się na krytyce mogłoby odebrać mu radość z tworzenia i odciągnąć od najważniejszego celu – bycia wiernym samemu sobie.

Nowy album już gotowy

Mimo kontrowersji zespół nie zwalnia tempa. Beartooth kończy trasę koncertową w Ameryce Północnej u boku Bad Omens, a jednocześnie przygotowuje się do wydania nowej płyty.

Jak zapowiada Shomo, materiał jest już ukończony i stanowi najbardziej kompletną oraz osobistą wypowiedź w historii zespołu. Na albumie mają znaleźć się zarówno cięższe utwory, jak i chwytliwe, melodyjne kompozycje – czyli wszystko to, co definiuje brzmienie Beartooth.

Trwają obecnie prace nad strategią wydawniczą i promocją krążka, który ma być pierwszym pełnym wydawnictwem grupy po zmianie wytwórni.

Artystyczna wolność kontra oczekiwania fanów

Przypadek „Free” pokazuje szersze zjawisko obecne w muzyce rockowej i metalowej – napięcie między rozwojem artystycznym a oczekiwaniami publiczności.

Dla jednych zmiana kierunku Beartooth to naturalna ewolucja i dowód dojrzałości twórczej. Dla innych – odejście od korzeni, które zbudowały popularność zespołu.

Sam Caleb Shomo wydaje się jednak niewzruszony tym podziałem i konsekwentnie podąża własną drogą, zapowiadając, że jego nowa muzyka będzie jeszcze bardziej osobista niż dotychczas.