Light Dark

Billy Ray Cyrus zapowiada premierę albumu „The Hill”, pierwszego od wielu lat autorskiego wydawnictwa. W tworzenie płyty zaangażowały się także jego dzieci.

Po latach przerwy Billy Ray Cyrus znów wydaje album

Billy Ray Cyrus, jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci amerykańskiej muzyki country, przygotowuje się do premiery nowego albumu studyjnego „The Hill”. Wydawnictwo trafi do słuchaczy 16 czerwca i będzie pierwszym w pełni autorskim krążkiem artysty od ponad dekady. Dla 64-letniego muzyka to nie tylko powrót do studia nagraniowego, ale także symboliczny początek nowego etapu po wyjątkowo burzliwym okresie życia prywatnego i zdrowotnego.

Twórca przeboju „Achy Breaky Heart” przez ostatnie lata pozostawał w cieniu, a media częściej rozpisywały się o jego problemach rodzinnych niż o działalności muzycznej. Dziś Cyrus podkreśla jednak, że najtrudniejsze doświadczenia ma już za sobą i chce skupić się na przyszłości.

Trudne lata pełne zmian i osobistych kryzysów

Ostatnie lata były dla artysty wyjątkowo wymagające. W 2022 roku zakończyło się jego małżeństwo z Tish Cyrus, z którą spędził niemal trzy dekady. Para doczekała się trojga dzieci – Miley Cyrus, Braisona Cyrusa i Noah Cyrus.

Po rozwodzie muzyk związał się z australijską wokalistką Firerose, czyli Johanną Hodges. Para pobrała się jesienią 2023 roku, jednak małżeństwo przetrwało zaledwie kilka miesięcy. W 2024 roku Cyrus złożył pozew rozwodowy, a rozstanie odbiło się szerokim echem w amerykańskich mediach.

W tym samym czasie narastały doniesienia o napięciach wewnątrz rodziny Cyrusów. Sam artysta przyznaje jednak, że dziś relacje z najbliższymi wyglądają znacznie lepiej niż jeszcze kilka lat temu. Według jego ostatnich wypowiedzi rodzina stopniowo odbudowuje wzajemne więzi i skupia się na wspólnej przyszłości.

Walka o życie. Sepsa niemal zakończyła jego karierę

Jednym z najpoważniejszych doświadczeń okazały się problemy zdrowotne, o których Cyrus opowiedział w niedawnym wywiadzie dla magazynu „People”.

W 2024 roku artysta trafił do szpitala z ciężką sepsą. Jak wspominał, lekarze mieli wówczas poważne obawy o jego życie. Po przebytej chorobie pojawiło się kolejne zagrożenie – porażenie strun głosowych, które postawiło pod znakiem zapytania jego dalszą karierę muzyczną. Cyrus przyznał, że przez pewien czas nie wiedział, czy będzie jeszcze kiedykolwiek mógł śpiewać.

Muzyk określa swój powrót do zdrowia mianem cudu. Jak podkreśla, ogromną rolę odegrały wiara, determinacja oraz wsparcie najbliższych.

Rodzina pomogła mu wrócić do muzyki

Szczególne znaczenie miały dla niego dzieci. Noah Cyrus i Braison Cyrus nie tylko wspierali ojca podczas leczenia, ale także aktywnie uczestniczyli w powstawaniu nowej płyty.

Jednym z ważnych momentów rekonwalescencji było dla muzyka słuchanie utworu „Don’t Put It All On Me”, napisanego przez Braisona i wykonywanego przez Noah. Cyrus wielokrotnie podkreślał, że właśnie ta kompozycja dawała mu siłę w najtrudniejszych chwilach.

„The Hill” ma być albumem pojednania

Nowe wydawnictwo ma wyjątkowo osobisty charakter. Braison Cyrus został producentem albumu i współtwórcą części materiału, natomiast Noah Cyrus pojawia się gościnnie w jednym z utworów.

Według zapowiedzi artysty „The Hill” jest opowieścią o przezwyciężaniu kryzysów, odnajdywaniu nadziei i budowaniu relacji na nowo. Sam Cyrus przyznaje, że inspiracją do stworzenia albumu były zarówno rodzinne doświadczenia, jak i dramatyczna walka o zdrowie.

Nowa płyta może okazać się jednym z najważniejszych projektów w jego wieloletniej karierze. Dla artysty będzie nie tylko powrotem na muzyczną scenę, lecz także świadectwem tego, że nawet po najtrudniejszych życiowych doświadczeniach można rozpocząć kolejny rozdział.