Light Dark

Legenda amerykańskiego rocka, Bruce Springsteen, zaskoczył słuchaczy nowym utworem „Streets of Minneapolis”, który nagrał i opublikował w ekspresowym tempie jako reakcję na narastające napięcia i brutalne działania federalnych służb w Minnesocie.

Nowy singiel nie jest kolejną piosenką o miłości czy życiu codziennym – to protest artystyczny i polityczna deklaracja wobec działań agencji rządowych. Springsteen oskarża w nim federalne służby, w szczególności Immigration and Customs Enforcement (ICE), o eskalację przemocy i nawiązuje do niedawnych śmiertelnych strzelanin w Minneapolis, w których zginęli Alex Pretti i Renée Good.

Według oficjalnego komunikatu artysty, piosenka powstała w odpowiedzi na to, co określił jako „terror państwowy rzucony na miasto Minneapolis”. Springsteen napisał utwór w sobotę, nagrał w poniedziałek, a we wtorek udostępnił go publicznie na platformach streamingowych.

„To dedykacja dla ludzi z Minneapolis, naszych niewinnych sąsiadów – imigrantów – oraz pamięci Alexa Pretti i Renée Good” – napisał muzyk w mediach społecznościowych.

Utwór, utrzymany w rockowym brzmieniu z chóralnymi partiami i charakterystycznym wokalem, nie tylko odnosi się bezpośrednio do wydarzeń w Minnesocie, ale również krytykuje politykę imigracyjną i federalną obecność w mieście, szczególnie określaną przez autora jako narzędzie obecnej administracji.

W styczniu 2026 r. federalni funkcjonariusze zastrzelili najpierw Renée Good, a następnie Alexa Pretti – obaj zostali zabici przez agentów ICE lub powiązanych z nimi służb. Incydenty te wywołały szerokie reakcje opinii publicznej, od wezwań do federalnych dochodzeń po masowe protesty w całych Stanach Zjednoczonych.

Organizacje praw człowieka, w tym Human Rights Watch, potwierdziły, że analiza dostępnych nagrań i relacji świadków budzi poważne wątpliwości co do zasadności użycia śmiercionośnej siły przez agentów, a wiele pomniejszych mediów i społeczności lokalne przedstawiły wersje zdarzeń różniące się od oficjalnych komunikatów rządowych.

Springsteen, znany od dawna z zaangażowania w tematy społeczne i polityczne, nie pierwszy raz wykorzystuje muzykę do wyrażenia sprzeciwu wobec działań rządu. W styczniu wcześniejszego roku podczas festiwalu w New Jersey artysta poświęcił utwór „The Promised Land” pamięci Renée Good i otwarcie krytykował obecność ICE w Minneapolis, podkreślając zagrożenia dla praw obywatelskich i konstytucyjnych swobód.

Nowy utwór, zatytułowany na cześć miasta, które stało się światowym symbolem walki o sprawiedliwość i prawa człowieka, szybko zyskał uwagę mediów i społeczności międzynarodowej, stając się jednocześnie muzycznym komentarzem do jednego z najbardziej kontrowersyjnych momentów społeczno-politycznych w USA w 2026 roku.