Powrót zespołu Pantera na scenę wywołał ogromne emocje wśród fanów metalu na całym świecie. Teraz pojawia się pytanie, które powraca coraz częściej: czy grupa zdecyduje się nagrać nowe utwory oparte na materiałach pozostawionych przez zmarłych braci Abbott? O kulisach tej możliwości opowiedział gitarzysta Zakk Wylde.
Po latach przerwy legendarna formacja Pantera ponownie ruszyła w trasę koncertową. Obecny skład tworzą wokalista Phil Anselmo i basista Rex Brown, którym na scenie towarzyszą gitarzysta Zakk Wylde oraz perkusista Charlie Benante z zespołu Anthrax. Projekt powstał jako hołd dla zmarłych współzałożycieli grupy – gitarzysty Dimebag Darrell i perkusisty Vinnie Paul.
Choć inicjatywa miała przede wszystkim charakter koncertowego upamiętnienia dorobku zespołu, w ostatnich miesiącach coraz częściej pojawiają się spekulacje o potencjalnym nowym materiale studyjnym.
Niewydane nagrania Dimebaga Darrella
W rozmowach z mediami Wylde przyznał, że temat nowych nagrań pojawiał się w rozmowach między muzykami. Pomysł zakładałby wykorzystanie archiwalnych demówek pozostawionych przez Dimebaga Darrella. Według gitarzysty istnieje wiele kaset z jego pomysłami muzycznymi.
Część tych materiałów znajduje się w posiadaniu Rita Haney, wieloletniej partnerki Dimebaga. To właśnie ona przechowuje archiwalne nagrania gitarzysty, na których słychać szkice riffów, improwizacje czy początki kompozycji.
Wylde podkreśla jednak, że nie miał okazji ich przesłuchać. Jak zaznaczył w jednym z wywiadów, są to godziny nagrań z procesu twórczego muzyka – momentów, gdy gitarzysta ćwiczył, improwizował lub zapisywał pomysły na przyszłe utwory.
Decyzja należy do Anselmo i Browna
Choć pomysł wykorzystania archiwalnych materiałów pojawia się w rozmowach, gitarzysta zaznacza, że kluczowe decyzje należą do dwóch oryginalnych członków zespołu – Phila Anselmo i Rexa Browna. On sam oraz Charlie Benante deklarują, że wesprą każdy kierunek, który zostanie obrany.
Wylde porównał tę sytuację do hipotetycznej współpracy muzyków związanych z Jimi Hendrixem. W jego opinii byłoby to podobne do sytuacji, w której inni artyści dokończyliby niedokończone kompozycje legendarnego gitarzysty, opierając się na jego oryginalnych szkicach.
Podkreśla jednak, że kluczowe jest zachowanie autentyczności materiału. Jeżeli utwory opierałyby się na riffach i pomysłach stworzonych przez Dimebaga, wciąż byłyby w istocie jego muzyką – jedynie doprowadzoną do końca w studiu nagraniowym.
Delikatna kwestia nazwy Pantera
Potencjalne nagranie nowych utworów rodzi również pytania o to, czy mogłyby one zostać wydane pod szyldem Pantery. Sam Wylde w przeszłości sugerował, że jeśli powstałby nowy materiał, mógłby zostać opublikowany pod inną nazwą, ponieważ dla wielu fanów prawdziwa Pantera to skład z czterema oryginalnymi muzykami: Anselmo, Brownem oraz braćmi Abbott.
Dyskusja ta pokazuje, jak delikatną kwestią jest kontynuowanie działalności zespołu, który dla wielu stał się jednym z symboli groove metalu lat 90.
Ostatni album sprzed ponad dwóch dekad
Na razie działalność obecnego składu skupia się głównie na koncertach i przypominaniu klasycznego repertuaru. Ostatnim studyjnym albumem zespołu pozostaje wydany w 2000 roku Reinventing the Steel, który ukazał się cztery lata przed tragiczną śmiercią Dimebaga Darrella.
Czy niewydane pomysły gitarzysty kiedykolwiek zostaną przekształcone w pełnoprawne utwory? Na razie muzycy nie podejmują ostatecznych decyzji, ale sama możliwość powrotu do archiwalnych nagrań sprawia, że historia jednego z najważniejszych zespołów metalowych wciąż pozostaje otwarta.