Kontrowersyjna premiera na Netflixie. AI „ożywia” zmarłego gitarzystę
Nowy dokument dostępny na platformie Netflix wzbudza skrajne emocje wśród widzów i fanów muzyki. Produkcja „The Rise of the Red Hot Chili Peppers: Our Brother, Hillel” opowiada o początkach zespołu Red Hot Chili Peppers oraz tragicznie zmarłym gitarzyście Hillelu Slovak. Największe kontrowersje wywołało jednak wykorzystanie sztucznej inteligencji do rekonstrukcji jego głosu.
Twórcy filmu zdecydowali się na nietypowe rozwiązanie – fragmenty prywatnych dzienników Slovaka zostały odczytane przez cyfrowo wygenerowaną wersję jego głosu. Choć informacja o zastosowaniu tej technologii pojawia się już na początku dokumentu, nie zapobiegło to krytyce.
Historia przyjaźni i muzyki
Film koncentruje się na relacjach między członkami zespołu, szczególnie na więzi, jaka łączyła Slovaka z wokalistą Anthonym Kiedisem oraz basistą Flea. Narracja opiera się głównie na ich wspomnieniach z czasów młodości w Los Angeles oraz pierwszych kroków na scenie muzycznej.
W dokumencie pojawiają się również wypowiedzi m.in. perkusisty Jacka Ironsa, gitarzysty Johna Frusciante oraz brata muzyka – Jamesa Slovaka, który był jednym z producentów filmu.
Produkcja przedstawia kulisy powstania zespołu w latach 70. i 80., ukazując środowisko muzyczne Los Angeles, w którym mieszały się wpływy funku, punka i rodzącego się hip-hopu.
„Iron Maiden: Burning Ambition” – premiera filmu o legendzie heavy metalu
Tragiczna historia Hillela Slovaka
Centralną postacią dokumentu pozostaje Hillel Slovak – współzałożyciel zespołu i jeden z architektów jego charakterystycznego brzmienia. Muzyk zmarł w 1988 roku w wieku 26 lat w wyniku przedawkowania heroiny.
Jego śmierć była przełomowym momentem dla zespołu. Jak wynika z relacji przedstawionych w filmie, wydarzenie to głęboko wpłynęło na dalsze losy grupy i jej członków, w tym na walkę z uzależnieniami.
Sztuczna inteligencja w dokumencie – przełom czy nadużycie?
Najwięcej emocji wzbudziło zastosowanie technologii AI do odtworzenia głosu zmarłego artysty. Dla części widzów to innowacyjny sposób na oddanie autentyczności przekazu i przybliżenie postaci Slovaka. Inni uznają to za przekroczenie granic etycznych.
Debata wpisuje się w szerszy kontekst rosnącej roli sztucznej inteligencji w przemyśle filmowym. W ostatnich latach podobne rozwiązania pojawiały się już w produkcjach dokumentalnych, jednak każdorazowo wywoływały pytania o zgodę, autentyczność i granice ingerencji w wizerunek zmarłych osób.
Nieoficjalny dokument o zespole
Dodatkowych kontrowersji dostarczył fakt, że sami członkowie Red Hot Chili Peppers zdystansowali się od projektu. Jak podkreślili w oficjalnym oświadczeniu, nie mieli wpływu na jego ostateczny kształt, a ich udział ograniczył się do udzielenia wywiadów. O tym więcej pisaliśmy tutaj:
Red Hot Chili Peppers dystansują się od nowego dokumentu Netflixa: „To nie jest nasz film”
Pierwotnie film był promowany jako dokument o zespole, jednak po krytyce zmieniono jego tytuł i narrację, kładąc większy nacisk na postać Slovaka.
Emocje, które nie gasną
Mimo kontrowersji dokument przyciąga uwagę widzów na całym świecie. Oprócz dyskusji o sztucznej inteligencji, produkcja porusza tematy przyjaźni, uzależnień i ceny sukcesu w świecie muzyki.
Dla jednych to poruszający hołd dla zapomnianego współtwórcy legendy rocka. Dla innych – przykład tego, jak nowe technologie zaczynają zmieniać granice opowiadania historii o tych, którzy nie mogą już zabrać głosu.