Light Dark

Mike McCready z Pearl Jam przygotował ambitny projekt łączący album, rockową operę i powieść graficzną. „Farewell to Seasons” ma ukazać się jesienią i opowie fikcyjną historię muzyka w samym centrum eksplozji grunge’u w Seattle – wraz z jego blaskami, tragediami i pytaniem, czy sukces był wart ceny.

Gitarzysta legendarnej formacji Pearl Jam zapowiada jedno z najbardziej osobistych przedsięwzięć w swojej karierze. „Farewell to Seasons” to wieloformatowy projekt, nad którym Mike McCready pracował – jak sam podkreśla – przez blisko dwie dekady. Premiera planowana jest na październik i obejmie zarówno album z oryginalną muzyką, jak i powieść graficzną.

Artysta określa dzieło jako „historyczną fantastykę” osadzoną w realiach sceny muzycznej Seattle z przełomu lat 80. i 90., czyli w okresie narodzin grunge’u – gatunku, który w krótkim czasie zdominował światowy rock.

Według zapowiedzi fabuła skupi się na losach fikcyjnego muzyka Davida Williamsa, który trafia w sam środek gwałtownego wzrostu popularności lokalnej sceny. Historia ma pokazywać zarówno euforię sukcesu, jak i destrukcyjne skutki sławy, uzależnień oraz presji, z którymi mierzyli się artyści tej epoki.

Opowieść inspirowana prawdziwą historią sceny

McCready nie ukrywa, że inspiracją były autentyczne doświadczenia środowiska, w którym dorastał jako muzyk. W latach 90. Seattle stało się globalną stolicą rocka alternatywnego dzięki zespołom takim jak Nirvana, Soundgarden, Alice in Chains czy właśnie Pearl Jam.

Jednocześnie wiele kluczowych postaci tej sceny zmarło przedwcześnie – często w wyniku uzależnień lub problemów psychicznych. Gitarzysta przyznaje, że refleksja nad losem tych artystów stała się jednym z głównych impulsów do stworzenia projektu.

W narracji pojawią się także inne fikcyjne postacie, reprezentujące różne drogi kariery i konsekwencje nagłej sławy.

Rockowa opera i komiks w jednym

„Farewell to Seasons” ma być czymś więcej niż tradycyjną płytą. Projekt powstaje we współpracy z wydawnictwem Z2 Comics, znanym z publikacji komiksów opartych na twórczości muzyków. Obok powieści graficznej ukaże się tzw. „zaginiona” rockowa opera – album z utworami napisanymi z perspektywy głównego bohatera.

Muzyka ma stanowić integralną część opowieści, a nie jedynie jej ilustrację. Według zapowiedzi znajdzie się na niej uwertura oraz kilka oryginalnych kompozycji, w których McCready po raz pierwszy w tak dużym stopniu występuje jako wokalista.

Znani muzycy w składzie

W nagraniach wzięli udział artyści związani z różnymi nurtami rocka. Na albumie pojawią się m.in.:

  • Duff McKagan z Guns N’ Roses

  • Stefan Lessard z Dave Matthews Band

  • perkusista Mike Musburger (Fastbacks, Posies)

Udział muzyków z różnych środowisk ma podkreślić uniwersalny charakter opowieści o cenie sławy i kreatywności.

Projekt dojrzewający przez lata

Pierwsze pomysły na rockową operę pojawiły się jeszcze na długo przed pandemią COVID-19, choć – jak wynika z wywiadów – właśnie w tym okresie prace nad scenariuszem znacząco przyspieszyły. Początkowo McCready myślał o musicalu scenicznym, dopiero później projekt przekształcił się w multimedialną historię łączącą muzykę i komiks.

Część utworów była już prezentowana na żywo w kameralnych warunkach w Seattle, co pozwoliło twórcy dopracować narrację i klimat całej opowieści.

Hołd dla utraconego pokolenia grunge’u

Choć historia jest fikcyjna, jej emocjonalny ciężar ma wynikać z realnych doświadczeń artystów, którzy w krótkim czasie przeszli drogę od undergroundu do globalnej sławy – często z tragicznym finałem.

Tytuł projektu bywa interpretowany jako symboliczne pożegnanie z epoką, która ukształtowała całe pokolenie słuchaczy i muzyków. Według niektórych obserwatorów może on nawiązywać także do twórczości zmarłych artystów ze sceny Seattle.

Jesienią okaże się, czy „Farewell to Seasons” stanie się jedynie sentymentalnym powrotem do przeszłości, czy też nową, dojrzałą opowieścią o cienkiej granicy między triumfem a autodestrukcją – granicy, na której w latach 90. balansowała niemal cała scena grunge’u.