Light Dark

Anders Fridén zdradził nowe szczegóły dotyczące piętnastego albumu In Flames. Wokalista zapewnia, że materiał brzmi już znakomicie, choć nie został jeszcze zmiksowany.

In Flames pracują nad piętnastą płytą

Fani In Flames mają powody do niecierpliwości. Szwedzko-amerykańska formacja pracuje nad swoim piętnastym albumem studyjnym, który będzie następcą wydanego w 2023 roku Foregone. Choć szczegóły dotyczące tytułu, tracklisty i daty premiery wciąż pozostają nieznane, zespół jest już bardzo zaawansowany w przygotowywaniu nowego materiału.

Pierwsze konkretne informacje o pracach pojawiły się na początku lutego 2026 roku. Björn Gelotte opublikował wówczas materiał ze studia opatrzony oznaczeniem „XV”, jednoznacznie sugerującym, że muzycy rozpoczęli pracę nad piętnastym pełnowymiarowym wydawnictwem. Nagrania odbywały się w Los Angeles, a za produkcję ponownie odpowiadał Howard Benson. Przy realizacji materiału pracował również inżynier Mike Plotnikoff.

W marcu pojawiła się informacja, która mogła sugerować, że etap nagrywania został już zamknięty. Anders Fridén poinformował wtedy w mediach społecznościowych, że sesje zostały zakończone. Nie oznaczało to jednak, że gotowy jest cały album. Przed zespołem pozostały bowiem kolejne etapy produkcji, w tym miksowanie i mastering.

Anders Fridén: „Brzmi niesamowicie”

Podczas tegorocznego Wacken Open Air Anders Fridén został zapytany przez Magenta TV o postęp prac nad nową płytą. Wokalista odniósł się między innymi do pojawiających się wcześniej informacji, według których album miał być już całkowicie ukończony.

Jak wyjaśnił, sytuacja jest bardziej złożona. Muzycy nadal pracują nad poszczególnymi elementami materiału i traktują proces powstawania płyty jak układanie kolejnych fragmentów większej całości. Jednocześnie Fridén podkreślił, że zespół jest bardzo zadowolony z rezultatów.

Według wokalisty nowa muzyka ma być przede wszystkim rozpoznawalna jako In Flames. Formacja nie zamierza jednak ograniczać się do jednego okresu swojej twórczości. Założeniem jest połączenie różnych elementów charakterystycznych dla jej dorobku i stworzenie materiału, który będzie naturalną kontynuacją dotychczasowej drogi.

Fridén zaznaczył przy tym, że jest szczególnie zadowolony z aktualnej formy zespołu. Co istotne, album wciąż nie przeszedł przez etap miksowania, a mimo to frontman już teraz ocenia jego brzmienie bardzo wysoko.

Następca „Foregone” coraz bliżej

Nowa płyta będzie piętnastym albumem studyjnym In Flames. Poprzedni, Foregone, ukazał się 10 lutego 2023 roku nakładem Nuclear Blast. Wydawnictwo było czternastym pełnowymiarowym albumem zespołu i powstało we współpracy z Howardem Bensonem.

Foregone przyniosło wyraźne połączenie agresywnych, metalowych partii z melodyką, która od lat stanowi jeden z najważniejszych znaków rozpoznawczych In Flames. Wśród promujących album utworów znalazły się między innymi „State of Slow Decay”, „The Great Deceiver”, „Foregone Pt. 2” oraz „Meet Your Maker”.

Nowy materiał powstaje w podobnym producenckim otoczeniu. Howard Benson współpracuje z In Flames od czasu albumu Battles z 2016 roku, a Mike Plotnikoff ponownie uczestniczy w realizacji nagrań.

Jon Rice debiutuje na albumie In Flames

Piętnasta płyta będzie również ważna z punktu widzenia składu zespołu. Za partie perkusji odpowiada Jon Rice, który od 2025 roku koncertuje z In Flames. Muzyk zastąpił w grupie Tannera Wayne’a.

Rice ma na koncie współpracę z takimi zespołami jak Behemoth, Job for a Cowboy, The Red Chord, Uncle Acid & the Deadbeats czy Scorpion Child. Jego udział w sesjach nagraniowych oznacza, że nowy album będzie pierwszym studyjnym wydawnictwem In Flames z jego grą na perkusji.

W składzie koncertowym pozostaje także Liam Wilson, który dołączył do In Flames po odejściu basisty Bryce’a Paula w 2023 roku. Na gitarach grają Björn Gelotte i Chris Broderick, natomiast za mikrofonem pozostaje Anders Fridén.

Kiedy premiera nowej płyty?

Na razie In Flames nie ogłosili oficjalnej daty premiery piętnastego albumu, jego tytułu ani pierwszego singla. To oznacza, że wszelkie pojawiające się w sieci przewidywania dotyczące terminu wydania należy traktować wyłącznie jako spekulacje.

Jedno jest natomiast pewne: prace nad następcą Foregone są mocno zaawansowane, a muzycy mają już za sobą zasadniczą część sesji nagraniowych. Teraz pozostaje nadać całości ostateczny kształt. Jeśli wierzyć słowom Andersa Fridéna, materiał jest na tyle mocny, że już na tym etapie wzbudza entuzjazm samego zespołu