Light Dark

KAT zapowiedział album „Death Is Not Enough”. Premiera odbędzie się 23 października 2026 roku. Powrót zespołu ponownie dzieli fanów.

KAT wraca z nowym albumem

Po kilku latach od ostatniego wydawnictwa KAT przygotowuje premierowy materiał. Zespół dowodzony przez gitarzystę Piotra Luczyka potwierdził, że nowa płyta będzie nosić tytuł „Death Is Not Enough”, a jej premiera została wyznaczona na 23 października 2026 roku. Informację przekazano w oficjalnych kanałach formacji.

Nowy album ma zawierać premierowe kompozycje i być kolejnym rozdziałem w dyskografii KAT. Z zapowiedzi zespołu wynika, że szczegóły dotyczące zawartości wydawnictwa będą ujawniane stopniowo.

Piotr Luczyk przekonuje, że nowa muzyka niekoniecznie będzie próbą odtworzenia tego, co grupa robiła przed laty.

„Death Is Not Enough” dla jednych będzie zaskoczeniem, dla innych strzałem w dziesiątkę. Ale taki jest KAT. Nigdy nie podążamy utartymi ścieżkami.

Album ma pojawić się w roku szczególnym dla historii zespołu. W 2026 roku mija bowiem 40 lat od premiery „Metal and Hell”.

KAT po sześciu latach od ostatniego albumu

„Death Is Not Enough” będzie pierwszym albumem KAT z premierowym materiałem od kilku lat. W 2020 roku ukazał się „The Last Convoy”, przygotowany z okazji 40-lecia działalności grupy. Wydawnictwo zawierało m.in. nowe wersje starszych utworów, a także interpretacje kompozycji innych wykonawców.

Obecny skład zespołu tworzą Piotr Luczyk, wokalista Jakub „Qbek” Weigel, basista Adam „Harris” Jasiński oraz perkusista Mariusz Prętkiewicz.

„Metal and Hell” ma już 40 lat

Rocznica debiutu sprawia, że tegoroczna premiera nabiera dodatkowego znaczenia. „Metal and Hell” ukazał się w 1986 roku i pozostaje jednym z najważniejszych wydawnictw w historii polskiego metalu.

Album został również dostrzeżony poza Polską. W przygotowanym przez brytyjski magazyn „Metal Hammer” zestawieniu 40 najważniejszych albumów blackmetalowych znalazł się właśnie „Metal and Hell”. Autor zestawienia podkreślał wpływ KAT na polską scenę oraz wskazywał na połączenie inspiracji m.in. Venom, Bathory i brytyjskim heavy metalem.

To właśnie ten historyczny dorobek sprawia, że każda nowa aktywność KAT wywołuje zainteresowanie znacznie wykraczające poza premierę kolejnej metalowej płyty.

Dlaczego KAT wciąż wywołuje emocje?

Historia zespołu jest nierozerwalnie związana zarówno z Piotrem Luczykiem, jak i Romanem Kostrzewskim. Luczyk był jednym z założycieli formacji, która powstała w Katowicach pod koniec lat 70. W 1981 roku do zespołu dołączył Kostrzewski, który przez kolejne lata stał się jego najbardziej rozpoznawalnym wokalistą i autorem tekstów.

Wspólnie stworzyli okres, który dla wielu odbiorców pozostaje najważniejszym etapem działalności KAT. W dyskografii znalazły się wówczas m.in. „Metal and Hell”, „Oddech wymarłych światów”, „Bastard” oraz „…Róże miłości najchętniej przyjmują się na grobach”.

To właśnie dlatego wśród części fanów do dziś funkcjonuje przekonanie, że KAT i Roman Kostrzewski są ze sobą nierozerwalnie związani.

Rozłam z 2004 roku zmienił historię KAT

W 2004 roku doszło do poważnego rozłamu w zespole. Po rozstaniu z Romanem Kostrzewskim oraz Ireneuszem Lothem powstała formacja występująca jako KAT & Roman Kostrzewski, podczas gdy Piotr Luczyk kontynuował działalność pod nazwą KAT.

Spór szybko przestał być wyłącznie kwestią artystyczną. Dotyczył także prawa do posługiwania się nazwą oraz wykonywania materiału wywodzącego się z wcześniejszego dorobku zespołu. Ówczesne relacje medialne wskazywały, że prawa do nazwy KAT pozostawały przy Piotrze Luczyku.

Kostrzewski i Loth rozwijali natomiast własny skład, który z czasem funkcjonował jako KAT & Roman Kostrzewski. Formacja wydała również własny materiał studyjny, a jej działalność przez lata była dla części fanów alternatywną kontynuacją tradycji KAT. „Popiór” z 2019 roku okazał się ostatnim albumem tej formacji wydanym za życia Kostrzewskiego.

Konflikt nie zakończył się wraz z podziałem zespołu

Relacje między byłymi współpracownikami pozostawały napięte również w kolejnych latach. Publicznie pojawiały się spory dotyczące koncertów, nagrań oraz materiałów związanych z twórczością KAT.

W wywiadzie dla Onetu Roman Kostrzewski mówił, że od lat nie utrzymywał kontaktu z Piotrem Luczykiem. Media opisywały także wcześniejsze konflikty dotyczące działalności obu zespołów i wykorzystywania materiału KAT.

Z punktu widzenia części publiczności podział z 2004 roku do dziś pozostaje więc jednym z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń w historii polskiego metalu.

„Nie ma KAT-a bez Romana”? Fani są podzieleni

Zapowiedź „Death Is Not Enough” ponownie uruchomiła dyskusję, która pojawia się przy niemal każdej aktywności obecnego KAT.

Jedna grupa słuchaczy traktuje KAT przede wszystkim jako nazwę i dorobek zespołu, którego Piotr Luczyk był współtwórcą od samego początku. Z tego punktu widzenia obecny skład ma pełne prawo rozwijać historię formacji i tworzyć nową muzykę.

Druga część fanów znacznie mocniej utożsamia KAT z okresem, w którym jego wokalistą był Roman Kostrzewski. Dla tych odbiorców charakterystyczny głos, teksty i osobowość frontmana były kluczowymi elementami tożsamości zespołu.

Stąd powracające w dyskusjach stwierdzenia, że „nie ma KAT-a bez Romana” albo że obecny skład nie jest tym samym zespołem, który zdobywał pozycję na polskiej scenie w latach 80. i 90.

Są to jednak opinie części odbiorców, a nie obiektywne rozstrzygnięcie tego, czym powinien być KAT.

Roman Kostrzewski nie doczekał nowej płyty

Roman Kostrzewski zmarł 10 lutego 2022 roku, mając 61 lat. Informację o jego śmierci przekazał zespół KAT & Roman Kostrzewski. Muzyk od lat zmagał się z chorobą nowotworową.

Jego znaczenie dla historii KAT pozostaje jednak niepodważalne. Kostrzewski był wokalistą grupy przez zdecydowaną większość jej najbardziej rozpoznawalnego okresu, a jego teksty oraz sposób interpretacji stały się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów twórczości zespołu.

Jego śmierć zamknęła możliwość kolejnego powrotu oryginalnego duetu Luczyk–Kostrzewski. Nie zakończyła natomiast dyskusji o tym, jak należy postrzegać dziedzictwo KAT.

Nowy KAT zmierzy się z historią

„Death Is Not Enough” będzie więc czymś więcej niż kolejną premierą w katalogu polskiego zespołu metalowego. Nowy materiał zostanie oceniony nie tylko pod kątem muzycznym, ale również przez pryzmat historii, którą KAT niesie ze sobą od ponad czterech dekad.

Piotr Luczyk pozostaje jednym z muzyków, którzy tę historię tworzyli od jej początku. Roman Kostrzewski stał się natomiast głosem i autorem tekstów kojarzonym przez wielu słuchaczy z najbardziej klasycznym okresem działalności formacji.

23 października 2026 roku do tej historii zostanie dopisany kolejny rozdział. Tym razem bez Romana Kostrzewskiego, ale pod nazwą KAT, która od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych szyldów polskiego metalu.