Po ponad 40 latach Andy LaRocque odchodzi z zespołu King Diamond. Jego miejsce zajmie Gus G., znany z Firewind i współpracy z Ozzym Osbourne’em.
King Diamond ogłosił historyczną zmianę w składzie
To jedna z największych personalnych zmian w świecie heavy metalu ostatnich lat. King Diamond oficjalnie poinformował o zakończeniu współpracy z gitarzystą Andym LaRocque’em, który pozostawał filarem zespołu od 1985 roku. Muzyk współtworzył niemal całą dyskografię formacji i przez ponad cztery dekady był jednym z jej najbardziej rozpoznawalnych członków.
Jednocześnie ogłoszono nazwisko następcy. Do zespołu dołącza Gus G. – grecki gitarzysta znany przede wszystkim jako lider Firewind oraz były członek zespołu Ozzy’ego Osbourne’a. Artysta będzie uczestniczył zarówno w komponowaniu nowego materiału, jak i nagraniach studyjnych oraz przyszłych trasach koncertowych.
Gus G. rozpoczyna nowy rozdział z King Diamond
Informację przekazał sam King Diamond za pośrednictwem oficjalnych kanałów zespołu. Wokalista nie ukrywał entuzjazmu związanego z rozpoczęciem współpracy z nowym gitarzystą.
Jak podkreślił, Gus G. będzie aktywnie uczestniczył w tworzeniu kolejnych kompozycji i nagraniach nowego albumu. Jednocześnie zapewnił, że muzyk nie rezygnuje ze swoich dotychczasowych projektów. Nadal będzie rozwijał działalność z Firewind oraz kontynuował karierę solową, a wszystkie zobowiązania zostaną odpowiednio skoordynowane.
Kim jest nowy gitarzysta?
Gus G., czyli Kostas Karamitroudis, od lat należy do grona najbardziej cenionych gitarzystów współczesnej sceny metalowej. Światową rozpoznawalność przyniosła mu współpraca z Ozzym Osbourne’em, z którym nagrał album „Scream” z 2010 roku i koncertował na międzynarodowych trasach. Równolegle od końca lat 90. rozwija autorski zespół Firewind, a na swoim koncie ma również liczne projekty solowe i współpracę z wieloma artystami sceny hard rockowej oraz metalowej.
Koniec ponad 40-letniej współpracy
Rozstanie z Andym LaRocque’em ma charakter polubowny. W opublikowanym oświadczeniu podkreślono, że decyzja została podjęta wspólnie, a obie strony zachowują wobec siebie pełen szacunek i wdzięczność za wspólnie spędzone lata.
W komunikacie zaznaczono, że dorobek wypracowany przez ponad cztery dekady pozostanie trwałą częścią historii zespołu, a wzajemna przyjaźń i relacje między muzykami nie uległy zmianie.
Andy LaRocque był współtwórcą brzmienia zespołu
LaRocque dołączył do King Diamond w 1985 roku i wystąpił na wszystkich dwunastu albumach studyjnych formacji. Jego charakterystyczne solówki oraz współpraca kompozytorska z Kingiem Diamondem odegrały kluczową rolę w powstaniu takich klasycznych wydawnictw jak „Abigail”, „Them”, „Conspiracy” czy „The Eye”.
W ostatnich miesiącach gitarzysta angażował się również w działalność nowej grupy Lex Legion, tworzonej wspólnie z innymi muzykami klasycznego składu King Diamond, w tym Mikkeyem Dee i Halem Patino.
Fani czekają na nowy album
Zmiana składu następuje w momencie, gdy od wielu lat trwają prace nad kolejnym albumem King Diamond. Następca wydanego w 2007 roku „Give Me Your Soul… Please” był wielokrotnie zapowiadany pod roboczymi tytułami „The Institute” oraz „Saint Lucifer’s Hospital 1920”, jednak premiera była systematycznie przesuwana.
Jeszcze wiosną 2026 roku Andy LaRocque informował w wywiadach, że znaczna część materiału była już przygotowana, lecz zespół nadal pracował nad ukończeniem kompozycji i tekstów. Dołączenie Gusa G. może oznaczać nowy etap prac nad długo wyczekiwanym wydawnictwem.
Gus G. wystąpi również w Polsce
Ogłoszenie nowego gitarzysty zbiegło się z wizytą Gusa G. w Polsce. Muzyk znalazł się w gronie wykonawców Festiwalu Jana Borysewicza, dzięki czemu polscy fani będą mogli zobaczyć go na scenie niemal natychmiast po ogłoszeniu jego dołączenia do składu King Diamond.
Dla sympatyków zespołu to początek zupełnie nowego rozdziału. Po odejściu jednego z najważniejszych współtwórców charakterystycznego brzmienia formacji uwaga fanów skupia się teraz na tym, jak zabrzmi pierwszy materiał nagrany z udziałem Gusa G. oraz kiedy wreszcie ukaże się długo zapowiadany następca „Give Me Your Soul… Please”.