Komutator powraca po 13 latach przerwy. Thrashmetalowa formacja zaprezentowała singiel „Let It Bomb”, zapowiadający album „We Don’t Owe You Anything”.
Komutator wraca z nowym albumem
Po ponad dekadzie przerwy na scenę powraca Komutator, formacja związana z polskim undergroundem thrashmetalowym. Zespół przygotował drugi pełnowymiarowy album zatytułowany „We Don’t Owe You Anything”, a pierwszą zapowiedzią wydawnictwa jest utwór „Let It Bomb”.
Nowa płyta ma ukazać się 18 września 2026 roku nakładem polskiej wytwórni Via Nocturna. Wydawnictwo będzie dostępne zarówno w formie cyfrowej, jak i na CD.
Od „Mental Sadism” do nowego rozdziału
Historia Komutatora sięga 2006 roku, kiedy zespół został założony z inicjatywy gitarzysty Michała „Kindera” Kowalskiego. Formacja pochodzi z Ozimka i pierwsze wydawnictwa publikowała jeszcze przed premierą debiutanckiego albumu.
Pełnowymiarowy „Mental Sadism” trafił do sprzedaży 1 września 2013 roku. Płyta zawierała dziewięć kompozycji i szybko zwróciła uwagę mediów zajmujących się ciężką muzyką. Recenzenci podkreślali przede wszystkim energię, szybkie riffy oraz mocno osadzony w thrashu charakter materiału.
Po wydaniu debiutu działalność zespołu została jednak zawieszona. Według informacji przedstawionych przez Komutatora grupa powraca teraz po 13 latach przerwy, rozpoczynając kolejny etap swojej historii. Aktualny skład tworzą Andrzej Halupczok, Michał „Kinder” Kowalski, Jacek Zema i Maciej Zalasiński.
„Let It Bomb” pierwszą zapowiedzią płyty
Nowy singiel „Let It Bomb” ma pokazać kierunek, w którym Komutator podąży na drugim albumie. Do utworu powstał oficjalny teledysk, a nagranie jest dostępne w serwisach streamingowych.
Kompozycja otwiera kampanię promującą „We Don’t Owe You Anything”. Materiał ma zachować charakterystyczną dla zespołu agresję, ale jednocześnie poszerzyć muzyczne spektrum formacji. Jak wynika z zapowiedzi grupy, na płycie obok szybkiego i bezpośredniego thrash metalu pojawią się również bardziej melancholijne i refleksyjne fragmenty.
Nowe brzmienie Komutatora
Nagrania drugiej płyty powstawały w latach 2024–2026. Sesje odbywały się w Heinrich House Studio oraz Turnia Studio. Za miks i mastering odpowiadał Filip „Heinrich” Hałucha.
To nazwisko dobrze znane w polskim metalu. Hałucha jest właścicielem Heinrich House Studio i ma na koncie pracę przy ponad stu albumach. Wśród artystów związanych z jego działalnością znajdują się między innymi Behemoth, Hate, Decapitated, Deus Mortem, Vesania i Patriarkh.
W przypadku „We Don’t Owe You Anything” jego udział oznacza połączenie klasycznych thrashmetalowych założeń Komutatora z bardziej współczesną produkcją. Warto przypomnieć, że Hałucha wcześniej współpracował także przy materiałach Deus Mortem, w tym przy albumie „Thanatos” z 2024 roku.
Album o kryzysie współczesnego świata
Nowy materiał nie ogranicza się wyłącznie do muzycznej agresji. Teksty mają koncentrować się na problemach współczesnej cywilizacji, manipulowaniu prawdą, ograniczaniu wolności oraz traktowaniu człowieka przede wszystkim jako elementu większego systemu.
Tytuł „We Don’t Owe You Anything” dobrze wpisuje się w tę perspektywę. Komutator nie zamierza przedstawiać gotowych recept ani udzielać prostych odpowiedzi. Zamiast tego zespół stawia pytania dotyczące odpowiedzialności człowieka za rzeczywistość, którą sam współtworzy.
Takie podejście odróżnia nadchodzący album od prostego powrotu do stylistyki sprzed kilkunastu lat. Według zapowiedzi muzyków nowa płyta ma być najbardziej różnorodnym materiałem w historii grupy.
Goście na „We Don’t Owe You Anything”
Na albumie pojawią się także zaproszeni muzycy. Wśród nich znaleźli się artyści związani z polską sceną metalową: Wojciech Kostrzewa z Asgaard, Szczepan Inglot z Wolfpack Heading Nowhere oraz Jacek Hiro ze Sceptic.
Kostrzewa odpowiada za sample w instrumentalnym „Metathesiophobia”. Inglot jest współautorem tekstów do „The Doom We Crave” i „Inhuman Resources”, a w drugim z tych utworów pojawia się również jako gościnny wokalista. Z kolei Jacek Hiro wzbogaci „Watch Beauty Die” solówką gitarową.
Obecność Hiro jest szczególnie interesująca dla fanów technicznego i gitarowego oblicza polskiego metalu. Muzyk od lat kojarzony jest przede wszystkim ze Sceptic i charakterystycznym stylem gry na gitarze.
Dziewięć utworów na nowej płycie
„We Don’t Owe You Anything” będzie składać się z dziewięciu kompozycji:
1. „Harbinger”
2. „The Doom We Crave”
3. „Let It Bomb”
4. „Inhuman Resources”
5. „Metathesiophobia”
6. „Watch Beauty Die”
7. „Monster”
8. „Season of Storms”
9. „We Don’t Owe You Anything”
Zestaw pokazuje, że „Let It Bomb” jest zaledwie jednym z elementów większej całości. Szczególną uwagę może zwracać „Metathesiophobia” – jedyny instrumentalny utwór w zestawie.
Powrót do korzeni, ale bez kopiowania przeszłości
Debiutancki „Mental Sadism” był mocno zakorzeniony w klasycznym thrash metalu. Ówczesne recenzje zwracały uwagę na szybkie partie gitar, ekspresyjne wokale oraz połączenie tradycyjnych rozwiązań gatunkowych z bardziej współczesnymi wpływami.
Po trzynastu latach Komutator wraca więc do gatunku, który stanowi fundament jego tożsamości, ale nie próbuje zatrzymać się w 2013 roku. „We Don’t Owe You Anything” ma być rozwinięciem wcześniejszego stylu i jednocześnie zapisem doświadczeń muzyków zdobytych w czasie wieloletniej przerwy.
Premiera albumu została wyznaczona na 18 września 2026 roku. Do tego czasu „Let It Bomb” pozostaje najważniejszą wskazówką dotyczącą tego, czego można spodziewać się po drugim rozdziale historii Komutatora.
Scena jest Wasza!
Wpis powstał w ramach cyklu „Scena jest Wasza!”. Więcej na jego temat można przeczytać tutaj: