
Oficjalnie: „Nowa płyta nie jest priorytetem”
Zaledwie kilka dni wcześniej Welch w rozmowie z amerykańskimi mediami podkreślał, że zespół skupia się obecnie na koncertach. Korn, działający nieprzerwanie od 1993 roku, ma w dorobku czternaście albumów studyjnych – od przełomowego debiutu Korn (1994) po najnowszy krążek Requiem z 2022 roku.
„Nie czujemy presji, by nagrywać nową płytę. Mamy ogromny katalog utworów, które ludzie chcą słyszeć na żywo” – sugerował gitarzysta, dodając, że dłuższe przerwy między wydawnictwami mogą działać na korzyść zespołu.
Zahna z nowym utworem „Defiler” – Brian „Head” Welch o przyszłości Korn i muzycznych planach
Rzeczywiście, w ostatnich latach Korn utrzymywał stosunkowo regularne tempo wydawnicze – od momentu powrotu Welcha do składu w 2013 roku grupa publikowała nowe albumy średnio co dwa-trzy lata (The Paradigm Shift, The Serenity of Suffering, The Nothing, Requiem).
Co naprawdę dzieje się w studiu?
Nie ma oficjalnego komunikatu potwierdzającego rozpoczęcie prac nad 15. albumem studyjnym. Jednak obecność Raskulinecza i Lorda-Alge’a w studiu razem z Shafferem trudno uznać za przypadkową. Obaj współpracownicy należą do ścisłej czołówki branży i zazwyczaj angażowani są przy pełnoprawnych projektach albumowych.
Branżowe źródła podkreślają, że proces nagraniowy dużych zespołów często bywa niejawny aż do momentu oficjalnej zapowiedzi. W przeszłości Korn kilkukrotnie pracował nad materiałem w tajemnicy, ogłaszając szczegóły dopiero po zakończeniu miksu.
Czy zatem mamy do czynienia z początkiem prac nad LP15? A może to pojedynczy utwór, materiał na ścieżkę dźwiękową lub jubileuszowe wydawnictwo? A być może zdjęcie nie pochodzi z bieżących miesięcy, a jest archiwalną fotografią z ubiegłych lat? Na razie pozostają jedynie domysły. Jedno jest jednak pewne – jeśli rzeczywiście trwają sesje nagraniowe, wszystko wskazuje na to, że Korn ponownie stawia na sprawdzony, ciężki i bezkompromisowy kierunek brzmieniowy.
Fani zespołu mogą więc z umiarkowanym optymizmem wypatrywać oficjalnych informacji. Historia pokazuje, że gdy Korn trafia do studia z odpowiednimi ludźmi, efektem rzadko bywa coś przypadkowego.