Po siedmiu latach przerwy No-Man przygotowuje nowy album. Tim Bowness i Steven Wilson pracują nad ósmym studyjnym wydawnictwem projektu.
No-Man nagrywa nowy album. Powrót po siedmiu latach
Fani twórczości Stevena Wilsona mają powody do radości. Po długiej przerwie do życia powraca No-Man – kultowy projekt współtworzony przez Wilsona i Tima Bownessa. Muzycy oficjalnie potwierdzili, że pracują nad nowym materiałem studyjnym, który ma stać się ósmym albumem w historii zespołu.
Jeżeli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, wydawnictwo ukaże się w 2027 roku i zbiegnie się z 40. rocznicą pierwszego wspólnego spotkania oraz sesji nagraniowej obu artystów, która miała miejsce latem 1987 roku.
Tim Bowness zdradza szczegóły prac
Informację o postępach przekazał Tim Bowness za pośrednictwem mediów społecznościowych. Wokalista ujawnił, że Steven Wilson przygotował nowe kompozycje, do których on dopisał melodie oraz teksty. Równolegle duet powrócił również do części starszych nagrań No-Mana, nadając im nowe aranżacje.
Jak podkreśla Bowness, nowy materiał będzie zawierał wszystkie charakterystyczne elementy twórczości zespołu – od melancholijnych ballad, przez eksperymentalny pop i elektronikę, aż po progresywnego rocka. Jednocześnie album ma zachować własną tożsamość i odrębne brzmienie, zamiast być jedynie nawiązaniem do wcześniejszych dokonań.
Album ma uczcić wyjątkowy jubileusz
Nowe wydawnictwo ma być symbolicznym zwieńczeniem czterech dekad współpracy Wilsona i Bownessa. Obaj muzycy poznali się w 1987 roku i od tego czasu wspólnie rozwijali projekt, który z biegiem lat stał się jednym z najbardziej cenionych zjawisk na brytyjskiej scenie art rocka i dream popu.
Od ambientu do art rocka
Historia No-Mana sięga końca lat 80., choć debiutancki album „Loveblows & Lovecries – A Confession” ukazał się w 1993 roku. W kolejnych latach duet wypracował rozpoznawalny styl, łącząc dream pop, ambient, elektronikę, jazzowe inspiracje i progresywnego rocka.
Na przestrzeni swojej kariery zespół współpracował z wieloma uznanymi muzykami, wśród których znaleźli się m.in. Robert Fripp, Pat Mastelotto, Gavin Harrison, Colin Edwin, Theo Travis czy Richard Barbieri. Dzięki temu kolejne albumy No-Mana zyskiwały coraz bogatsze aranżacje i wyraźnie ewoluowały w kierunku bardziej organicznego brzmienia.
Ostatni album ukazał się w 2019 roku
Dotychczas ostatnim studyjnym wydawnictwem grupy pozostaje „Love You to Bits”, opublikowane w 2019 roku. Album był powrotem do bardziej elektronicznych inspiracji i został dobrze przyjęty zarówno przez krytyków, jak i wieloletnich fanów zespołu. Po jego premierze działalność No-Mana ponownie wyhamowała, a Steven Wilson skupił się na karierze solowej oraz innych projektach muzycznych.
Steven Wilson pracuje nad kolejnymi projektami
Zapowiedź nowego albumu No-Mana wpisuje się w niezwykle intensywny okres aktywności Stevena Wilsona. Artysta w ostatnich miesiącach angażował się w liczne przedsięwzięcia – od własnych nagrań i remasterów klasycznych albumów po kolejne wydawnictwa archiwalne No-Mana, w tym jubileuszową edycję debiutu „Loveblows & Lovecries – A Confession” oraz kompilację „Scatter – Lost Not Lost Volume Two (1991–1997)”, które ukazały się z okazji 30-lecia pierwszego albumu zespołu.
Nowe informacje wskazują, że po latach sporadycznej działalności No-Man ponownie staje się jednym z najważniejszych projektów w artystycznym dorobku Stevena Wilsona i Tima Bownessa. Jeśli harmonogram prac zostanie utrzymany, fani doczekają się pierwszego premierowego materiału grupy od blisko siedmiu lat.