Legendarny brytyjski zespół szykuje kolejne wydawnictwo. Dani Filth zapowiada brutalniejsze brzmienie i wyraźny krok naprzód po albumie z 2025 roku.
Cradle Of Filth nie zwalnia tempa
Brytyjska formacja Cradle of Filth od ponad trzech dekad pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych zespołów sceny ekstremalnego metalu. Grupa, której początki sięgają początku lat 90., konsekwentnie łączy black metal z elementami gotyku i symfoniki, budując charakterystyczne, teatralne brzmienie.
W 2025 roku zespół powrócił z czternastym albumem studyjnym „The Screaming Of The Valkyries”, wydanym 21 marca nakładem Napalm Records. Płyta została nagrana w studiu Grindstone w Suffolk pod okiem producenta Scotta Atkinsa i stanowiła ważny etap w historii grupy, m.in. ze względu na zmiany personalne.
Nowa płyta już w przygotowaniu
Choć od premiery ostatniego albumu minęło niewiele czasu, wokalista Dani Filth zapowiedział, że zespół wkrótce wraca do studia. Nagrania mają rozpocząć się w najbliższych tygodniach.
Artysta zdradził, że nadchodzący materiał ma być wyraźnym rozwinięciem kierunku obranego na poprzedniej płycie. W jego słowach pojawia się zapowiedź większej intensywności i kontrastów:
- więcej brutalnych partii,
- większy ciężar brzmienia,
- ale też zachowanie melodii i klimatycznego charakteru.
Muzyk podkreśla, że nowe utwory mają być jednocześnie „chwytliwe i ciężkie”, a całość określa obrazowo jako „podkręconą do maksimum”.
„The Screaming Of The Valkyries” – pomost między epokami
Wydany w 2025 roku album był próbą połączenia różnych etapów twórczości zespołu. Jak wynika z wypowiedzi lidera, materiał zawierał odniesienia do klasycznych wydawnictw grupy, takich jak „Midian” czy „Dusk… And Her Embrace”, przy jednoczesnym zachowaniu nowoczesnej produkcji.
Płyta składa się z dziewięciu rozbudowanych kompozycji i – co istotne – zespół zrezygnował z typowych dla siebie przerywników czy gościnnych występów, stawiając na spójny, intensywny materiał.
Album spotkał się z dobrym przyjęciem i trafił m.in. do czołowej dwudziestki sprzedaży w Wielkiej Brytanii.
Zmiany w składzie i napięcia za kulisami
Ostatni okres działalności zespołu to nie tylko sukces wydawniczy i koncertowy, ale również poważne turbulencje personalne. W trakcie trasy koncertowej doszło do konfliktu, w wyniku którego z grupy odeszła klawiszystka i wokalistka Zoë Marie Federoff, a gitarzysta Marek „Ashok” Šmerda został usunięty ze składu.
Obie strony przedstawiały odmienne wersje wydarzeń – pojawiły się zarzuty dotyczące warunków pracy i atmosfery w zespole, którym management zaprzeczył. Mimo zamieszania formacja kontynuowała działalność koncertową z nowymi muzykami.
Kierunek: ciężej, mroczniej, bardziej ekstremalnie
Zapowiedzi lidera wskazują, że kolejny album nie będzie jedynie powtórzeniem sprawdzonej formuły. Dani Filth sugeruje wyraźne przesunięcie akcentów w stronę cięższego, bardziej agresywnego grania, przy jednoczesnym zachowaniu charakterystycznej dla zespołu melodyjności i atmosfery.
To może oznaczać powrót do bardziej ekstremalnych korzeni, ale w nowoczesnej produkcyjnej odsłonie – kierunek, który od lat stanowi znak rozpoznawczy zespołu.
Kolejny rozdział legendy
Cradle Of Filth od lat funkcjonuje na styku undergroundu i mainstreamu, regularnie przyciągając zarówno wiernych fanów, jak i nowych słuchaczy. Nowy materiał – jeśli potwierdzą się zapowiedzi – może okazać się jednym z najbardziej intensywnych w ich dorobku.
Zespół szykuje się do wejścia do studia, a kolejne miesiące pokażą, czy rzeczywiście uda się przekroczyć granice wyznaczone przez poprzednie wydawnictwo.