Bill Ward z Black Sabbath ujawnił, że coraz częściej korzysta z wózka inwalidzkiego. 78-letni perkusista podkreśla jednak, że nadal gra i nie myśli o emeryturze.
Bill Ward otwarcie mówi o problemach z poruszaniem się
Bill Ward, legendarny perkusista Black Sabbath, podzielił się z fanami osobistą informacją dotyczącą swojego stanu zdrowia. Muzyk poinformował, że z powodu ograniczonej sprawności coraz częściej korzysta z wózka inwalidzkiego, zwłaszcza podczas podróży lotniczych oraz w trakcie publicznych wydarzeń. Jednocześnie stanowczo zaznaczył, że nie oznacza to zakończenia jego muzycznej działalności ani pogorszenia zdrowia w stopniu uniemożliwiającym występy.
78-letni artysta wyjaśnił, że wciąż jest w stanie chodzić samodzielnie, jednak dłuższe dystanse wymagają od niego częstych przerw na odpoczynek. Korzystanie z wózka ma przede wszystkim ułatwiać przemieszczanie się i pozwalać oszczędzać siły.
„Nadal jestem perkusistą”
W opublikowanym oświadczeniu Ward podkreślił, że jego pasja do muzyki pozostaje niezmienna.
– Nadal jestem perkusistą. Wciąż potrafię grać całkiem dobrze jak na 78-latka. Moje ambicje i potrzeba tworzenia są równie silne jak wiele lat temu – napisał.
Muzyk zaznaczył również, że chciał uprzedzić fanów o zmianach, aby uniknąć niepotrzebnych spekulacji. Jak podkreślił, widok na wózku nie powinien być automatycznie kojarzony z ciężką chorobą, rezygnacją z aktywności zawodowej czy przejściem na emeryturę.
Ward zachęcił również sympatyków, by podchodzili do niego podczas koncertów czy na lotniskach i nie obawiali się przywitać. Dodał, że po prostu „wygląda teraz trochę inaczej”.
Wózek to sposób na zachowanie aktywności
Perkusista zdradził, że z wózka korzysta od około półtora roku. Rozwiązanie to pomaga mu funkcjonować podczas długich podróży oraz uczestnictwa w wydarzeniach wymagających pokonywania znacznych odległości.
Jednocześnie podkreślił, że nadal może chodzić i wykonywać codzienne czynności. Zależy mu jednak na racjonalnym gospodarowaniu siłami, aby jak najdłużej pozostać aktywnym muzycznie.
Na zakończenie swojego wpisu zapewnił fanów, że zamierza grać na perkusji tak długo, jak będzie to możliwe. Napisał również, że szczerość wobec odbiorców jest dla niego ważna, ponieważ ukrywanie problemów zdrowotnych może negatywnie wpływać na samopoczucie i psychikę.
Bill Ward pozostaje jedną z ikon Black Sabbath
Bill Ward należy do grona współzałożycieli Black Sabbath – zespołu uznawanego za pioniera heavy metalu. Wraz z Ozzym Osbourne’em, Tonym Iommim i Geezerem Butlerem stworzył w 1968 roku formację, która na trwałe odmieniła historię muzyki rockowej. Charakterystyczny styl gry Warda wywarł ogromny wpływ na kolejne pokolenia perkusistów.
W 2025 roku oryginalny skład Black Sabbath ponownie wystąpił razem podczas pożegnalnego koncertu „Back to the Beginning” w Birmingham. Był to pierwszy wspólny występ klasycznego składu od blisko dwóch dekad. Wydarzenie miało wyjątkowy charakter i zgromadziło dziesiątki tysięcy fanów z całego świata.
Fani odpowiadają słowami wsparcia
Informacja przekazana przez Billa Warda spotkała się z ogromnym odzewem. W mediach społecznościowych dominują komentarze pełne szacunku i wdzięczności za jego otwartość. Wielu fanów podkreśla, że korzystanie z wózka nie zmienia faktu, iż pozostaje jednym z najwybitniejszych perkusistów w historii rocka i heavy metalu.
Sam artysta nie pozostawia wątpliwości co do swoich planów. Zapowiada, że zamierza nadal tworzyć muzykę i – jak napisał – „grać rocka aż do śmierci”, pozostając wiernym pasji, która towarzyszy mu od ponad sześciu dekad.