Light Dark

Album „Timeless” Prince’a wywołał dyskusję o ingerencji w archiwalne nagrania. Twórcy ujawnili, że w „Calabama” dograno sekcję dętą po śmierci artysty. Bez AI.!

„Timeless” otworzył drzwi do archiwum Prince’a

28 sierpnia 2026 roku ukazał się „Timeless” – pośmiertny album Prince’a przygotowany przez Prince Estate we współpracy z Legacy Recordings. Wydawnictwo zawiera dziesięć wcześniej niepublikowanych nagrań pochodzących z różnych okresów kariery artysty. Materiał obejmuje niemal cztery dekady – od 1977 do 2016 roku.

Na płycie znalazły się zarówno bardzo wczesne nagrania, jak „I Am You”, jak i utwory powstałe w kolejnych dekadach. Zestaw zamyka koncertowa wersja „How Come U Don’t Call Me Anymore?”, pochodząca z 2016 roku. Album trwa około 41 minut i ukazuje kolejne etapy rozwoju muzycznego Prince’a.

„Timeless” został wydany w dziesiątą rocznicę śmierci muzyka. Prince zmarł 21 kwietnia 2016 roku w wieku 57 lat w wyniku przypadkowego przedawkowania fentanylu.

Prince wraca na albumie „Timeless” odkrywając nieznane nagrania

Od „Stone” do „Calabama”

Jeszcze przed premierą całego albumu słuchacze mogli poznać między innymi „Stone” oraz „With This Tear”. Ostateczna tracklista obejmuje również „Tick Tick Bang”, „Heaven”, „I Wonder”, „The Guilty Ones” i „Bestest Friend”.

Początkowo uwagę fanów przyciągała przede wszystkim możliwość poznania kolejnych fragmentów ogromnego archiwum Prince’a. Po premierze dyskusja zaczęła jednak koncentrować się na sposobie przygotowania jednego z utworów – „Calabama”.

Fani zaczęli pytać o sztuczną inteligencję

„Calabama” pochodzi z sesji z 21 stycznia 2003 roku, związanych z pracą Prince’a w Paisley Park. Po premierze „Timeless” część słuchaczy zwróciła uwagę na brzmienie utworu oraz obecność współczesnych partii instrumentów dętych. Pojawiły się pytania, czy przy przygotowywaniu archiwalnego materiału mogła zostać wykorzystana sztuczna inteligencja.

Obawy dodatkowo podsyciła kwestia informacji przekazywanych przez przedstawicieli Prince Estate. Podczas wydarzenia związanego z premierą „Timeless” Charles F. Spicer Jr. miał zapewniać, że do nagrań nie dodawano nowych elementów ani ich nie edytowano. Później okazało się, że w przypadku „Calabama” sytuacja wyglądała inaczej.

Nie oznacza to jednak, że w nagraniu wykorzystano AI.

Co naprawdę zmieniono w „Calabama”?

4 września przedstawiciele NPG Records i Prince Management Team przedstawili szczegółowe wyjaśnienie dotyczące utworu. Potwierdzili, że do „Calabama” rzeczywiście dodano pośmiertnie nowe partie instrumentów. Jednocześnie stanowczo zaprzeczyli, by przy pracy nad albumem wykorzystano sztuczną inteligencję.

Według wyjaśnień Prince’a podczas nagrania dwukrotnie słychać wezwanie „horns”, czyli prośbę o wykorzystanie sekcji dętej. W zachowanym wielośladowym materiale w tym miejscu znajdowała się jednak partia syntezatora. Zespół pracujący nad wydawnictwem uznał więc, że można ją zastąpić prawdziwymi instrumentami dętymi.

Greg Boyer, Adrian Crutchfield i Lynn Grissett

Do dogrania nowych partii zaproszono muzyków związanych wcześniej z Prince’em. Greg Boyer nagrał partię puzonu, Adrian Crutchfield zagrał na saksofonie, a Lynn Grissett na trąbce. Ich udział został uwzględniony w oficjalnych materiałach dotyczących albumu.

Co ważne, według Prince Estate oryginalne partie Prince’a pozostały nienaruszone. Nowe instrumenty miały jedynie zastąpić syntezatorową partię w miejscu, w którym artysta sam domagał się obecności sekcji dętej. Przedstawiciele jego zespołu określili więc tę ingerencję jako próbę dokończenia fragmentu zgodnie z zamysłem słyszalnym w oryginalnym nagraniu.

Największe emocje wzbudziła nie sama muzyka

Kontrowersja wokół „Timeless” nie dotyczy więc potwierdzonego użycia AI, ponieważ Prince Estate jednoznacznie temu zaprzeczyło. Problemem stała się przede wszystkim kwestia pośmiertnej ingerencji w archiwalny materiał oraz komunikacji z fanami.

Wcześniejsze zapewnienia, że na nagraniach niczego nie dodawano ani nie edytowano, okazały się niepełne w odniesieniu do „Calabama”. Po ujawnieniu informacji o nowych partiach dętych wcześniejsze stanowisko zostało skorygowane.

To właśnie ten element sprawił, że rozmowa o „Timeless” szybko wyszła poza pytanie o brzmienie pojedynczego utworu. W przypadku pośmiertnych wydawnictw szczególne znaczenie ma bowiem informacja, które elementy rzeczywiście zostały nagrane przez artystę za jego życia, a które powstały już po jego śmierci.

Prince Estate zapowiada większą przejrzystość

Sprawa „Calabama” może mieć znaczenie także dla kolejnych premier z archiwum Prince’a. Zespół odpowiedzialny za spuściznę artysty podkreślił, że jego Vault jest ogromnym zbiorem nagrań o bardzo różnym stopniu ukończenia – od niemal gotowych utworów po materiały wymagające dodatkowej pracy.

Przedstawiciele Prince Estate zapowiedzieli jednocześnie bardziej szczegółowe informowanie odbiorców o pochodzeniu poszczególnych nagrań oraz o działaniach podejmowanych przed ich oficjalnym wydaniem. To szczególnie istotne w przypadku muzyka, którego archiwum wciąż dostarcza materiału na kolejne pośmiertne publikacje.

Na dziś sytuacja wokół „Timeless” jest więc znacznie bardziej precyzyjna niż sugerowały pierwsze internetowe spekulacje: nie ma potwierdzenia użycia sztucznej inteligencji, natomiast „Calabama” rzeczywiście otrzymało nowe partie instrumentów dętych nagrane już po śmierci Prince’a.