Light Dark

Premiera nadchodzącego dokumentu Netflixa The Rise of the Red Hot Chili Peppers wzbudza w środowisku muzycznym więcej pytań niż odpowiedzi – i to nie tylko ze względu na tematykę, ale przede wszystkim z powodu oficjalnego oświadczenia, jakie wydał sam zespół.

Film zapowiedziany przez Netflix ma mieć swoją światową premierę 20 marca 2026 roku i opowiadać historię formowania się jednej z najważniejszych grup rockowych końca XX wieku. Reżyserem obrazu jest Ben Feldman (Rich & Shameless), a za produkcją stoi ekipa współpracująca z platformą streamingową oraz rodziną Hillela Slovaka, pierwszego gitarzysty Red Hot Chili Peppers. Dokument miał być wcześniej prezentowany na zamkniętych pokazach, m.in. podczas Festiwalu Filmowego w Cannes, zanim trafił pod skrzydła Netflixa.

Według zapowiedzi film ma skupić się na latach młodości Kiedisa, Flea i Slovaka – od czasów szkolnych jamów muzycznych po pierwsze koncerty i muzyczne eksperymenty, które ostatecznie doprowadziły ich do podpisania kontraktu płytowego.

Wbrew temu, jak projekt został przedstawiony w mediach i materiałach promocyjnych Netflixa, Red Hot Chili Peppers oficjalnie zdystansowali się od produkcji, podkreślając, że nie mają żadnego wpływu na ostateczny kształt filmu.

Na oficjalnym koncie zespołu w mediach społecznościowych opublikowano komunikat, w którym muzycy wskazali, że:

  • zgodzili się na udział w wywiadach z szacunku do Hillela Slovaka, ale nie uczestniczyli w tworzeniu dokumentu od strony kreatywnej;

  • produkcja jest reklamowana jako film o Red Hot Chili Peppers, czego oni sami nie uważają za prawdę;

  • nie powstał jeszcze oficjalny film dokumentalny o historii całego zespołu.

W oświadczeniu podkreślono, że centralną postacią tej produkcji jest właśnie Slovak – artysta, który zmarł tragicznie w 1988 roku na skutek przedawkowania heroiny. Jego wkład w kształtowanie wczesnego brzmienia zespołu był znaczący, a członkowie RHCP zaznaczają, że ich udział miał charakter osobistego hołdu dla jego osoby, a nie współtworzenia dokumentu jako całości.

Hillel Slovak był jednym z założycieli formacji i współtworzył klimat wczesnych prób zespołu, zanim ostatecznie opuścił grupę (choć powrócił na nagrania Freaky Styley i The Uplift Mofo Party Plan). Jego śmierć w 1988 roku była jednym z najbardziej bolesnych momentów w historii Red Hot Chili Peppers, a jej echo można znaleźć w wielu późniejszych utworach grupy.

Wielu fanów i krytyków muzycznych podkreśla rolę, jaką odegrał w zachęceniu Flea do grania na gitarze basowej i w kształtowaniu pierwszego, charakterystycznego brzmienia kapeli.

To nie pierwszy raz, kiedy Netflix współpracuje z Red Hot Chili Peppers przy projekcie: w 2025 roku zespół pojawił się w odcinku Love, Death + Robots w animowanej formie, przygotowanym przez Davida Finchera.

Jednocześnie grupa nie wydała nowego materiału studyjnego od 2022 roku, kiedy to po powrocie gitarzysty Johna Frusciante ukazały się albumy Unlimited Love oraz Return Of The Dream Canteen.

W oświadczeniu muzycy wskazali, że choć projekt Netflixa nie jest oficjalnym filmem o historii zespołu, mają nadzieję, że zachęci widzów do zainteresowania się twórczością i życiem Hillela Slovaka – człowieka, który był jednym z architektów wczesnego brzmienia Red Hot Chili Peppers.