Light Dark

Po odejściu Mariusza Dudy głos zabierają kolejni muzycy Riverside. Michał Łapaj i Maciej Meller ujawniają kulisy konfliktu i mówią o przyszłości zespołu.

Kryzys w jednym z najważniejszych polskich zespołów

Zespół Riverside, uznawany za jednego z czołowych przedstawicieli europejskiego rocka progresywnego, znalazł się w punkcie zwrotnym swojej historii. Po ponad dwóch dekadach działalności projekt współtworzony przez Mariusza Dudę przechodzi poważny kryzys personalny, którego skutki mogą oznaczać koniec dotychczasowej formuły grupy.

Formacja, powstała w 2001 roku w Warszawie, zdobyła międzynarodowe uznanie dzięki albumom takim jak „Out of Myself” czy „Second Life Syndrome”. Zespół koncertował na całym świecie i występował na prestiżowych festiwalach, budując lojalną społeczność fanów.

Mariusz Duda odchodzi z Riverside po 25 latach

Michał Łapaj: „To było dla mnie zaskoczenie”

Do sytuacji odniósł się klawiszowiec Michał Łapaj, który przyznał, że decyzje ogłoszone przez lidera były dla niego niespodziewane. W swoim oświadczeniu podkreślił, że wciąż próbuje uporządkować emocje po wydarzeniach ostatnich dni.

Muzyk zaznaczył, że choć napięcia w zespole narastały od dłuższego czasu, nie był bezpośrednio zaangażowany w konflikt, który doprowadził do obecnej sytuacji. Jak przypomniał, relacje między członkami zespołu przez ponad 20 lat były złożone – obok sukcesów pojawiały się także trudne momenty wymagające kompromisów.

Łapaj zwrócił uwagę na znaczenie relacji z fanami i autentyczność scenicznych doświadczeń. Podkreślił, że nie chce, aby obecne wydarzenia zdominowały dorobek artystyczny Riverside. Jednocześnie zapowiedział dalszą aktywność muzyczną, w tym rozwijanie projektów solowych oraz pracy przy muzyce do filmów i gier – segmentu, który w ostatnich latach dynamicznie rośnie w branży.

Kulisy konfliktu i nieudane próby porozumienia

Nowe światło na sprawę rzucił gitarzysta Maciej Meller, który również ogłosił odejście z zespołu. W swoim wpisie ujawnił, że już na początku 2026 roku pojawiła się propozycja wydania wspólnego oświadczenia wszystkich członków grupy.

Z informacji przekazanych przez Mellera wynika, że Mariusz Duda sugerował zawieszenie działalności zespołu „do odwołania” w bardziej wyważonej formie komunikatu. Pomysł ten jednak nie uzyskał jednomyślnej zgody, co uniemożliwiło publikację wspólnego stanowiska.

Muzyk opisał także narastający konflikt jako proces, który stopniowo obejmował wszystkich członków zespołu, choć w różnym stopniu. Jak wskazał, brak skutecznych mechanizmów rozwiązania sporów doprowadził do sytuacji bez wyjścia.

Decyzja o odejściu i znaczenie lidera

Maciej Meller jasno określił powód swojej decyzji o zakończeniu współpracy z Riverside. Podkreślił, że nie widzi możliwości dalszego funkcjonowania zespołu bez jego lidera, którym był Mariusz Duda.

W branży muzycznej rola lidera w zespołach rockowych często ma kluczowe znaczenie dla kierunku artystycznego i organizacyjnego. W przypadku Riverside Duda był nie tylko wokalistą i basistą, ale także głównym kompozytorem i autorem tekstów, co dodatkowo komplikuje ewentualną kontynuację projektu w zmienionym składzie.

Co dalej z Riverside?

Na ten moment przyszłość zespołu pozostaje niejasna. Oficjalne komunikaty nie wskazują jednoznacznie, czy Riverside zakończy działalność definitywnie, czy też powróci w innej formie.

Historia muzyki zna jednak przypadki zespołów, które po zmianach personalnych kontynuowały działalność – jak Pink Floyd czy Genesis – choć nie zawsze udawało się zachować ich pierwotny charakter.

W przypadku Riverside kluczowe wydaje się pytanie o to, czy pozostali muzycy zdecydują się na kontynuację pod tą samą nazwą, czy też skupią się na indywidualnych projektach. Już teraz wiadomo, że część z nich planuje dalszą działalność artystyczną w różnych konfiguracjach.

W cieniu tych decyzji pozostaje jednak dorobek zespołu – kilkanaście albumów, setki koncertów i społeczność fanów rozsianych po całym świecie, dla których Riverside stało się czymś więcej niż tylko projektem muzycznym.