Light Dark

Norweski Dimmu Borgir od ponad 30 lat pozostaje jednym z najważniejszych przedstawicieli symfonicznego black metalu. Choć na przestrzeni lat przez skład przewinęło się wielu muzyków, fundament zespołu niezmiennie tworzą jego współzałożyciele – gitarzysta Sven „Silenoz” Kopperud oraz wokalista Stian „Shagrath” Thoresen. W najnowszym wywiadzie Silenoz bez ogródek odniósł się do zmian personalnych, które w ostatnich latach wpłynęły na funkcjonowanie grupy, a także do roli byłych członków zespołu.

Dimmu Borgir wraca do korzeni po odejściu Galdera

Rozmowa z Sakisem Fragosem dla magazynu „Rock Hard Greece” była jedną z najbardziej szczerych wypowiedzi muzyka od dłuższego czasu. Gitarzysta przyznał, że po rozstaniu z Thomasem Rune Andersenem, znanym fanom jako Galder, proces twórczy uległ wyraźnemu uproszczeniu.

Galder zakończył współpracę z Dimmu Borgir w 2024 roku po blisko 25 latach obecności w zespole. Muzyk poinformował wówczas, że zamierza skoncentrować się na działalności swojego projektu Old Man’s Child. Jego odejście oznaczało pierwszą od 1999 roku sytuację, w której grupa przystąpiła do nagrywania nowego albumu bez jego udziału.

Według Silenoza obecnie za najważniejsze decyzje artystyczne odpowiada wyłącznie on oraz Shagrath – dokładnie tak, jak miało to miejsce w początkach działalności zespołu.

Mniej osób, szybsze decyzje
Dwóch założycieli ponownie przejęło pełną kontrolę

Silenoz nie ukrywa, że ograniczenie liczby osób uczestniczących w podejmowaniu decyzji przyniosło wymierne korzyści. Jak podkreślił, znacznie łatwiej jest wypracować wspólną wizję nowych kompozycji i sprawnie prowadzić zespół, gdy najważniejsze decyzje podejmują dwie osoby, które stworzyły Dimmu Borgir jeszcze w 1993 roku.

Muzyk zaznaczył, że choć w przeszłości wiele kwestii omawiano demokratycznie, to sprawy dotyczące przyszłości zespołu, jego działalności biznesowej czy zmian personalnych od zawsze pozostawały w gestii jego oraz Shagratha.

Silenoz: odejście Galdera było „wyzwoleniem”

Największe emocje wzbudziły jednak słowa dotyczące samego Galdera. Zapytany, czy rozstanie z wieloletnim gitarzystą było stratą dla procesu twórczego, Silenoz odpowiedział, że bardziej postrzega je jako formę „wyzwolenia”.

Jak wyjaśnił, udział Galdera w powstawaniu albumu „Grand Serpent Rising” był niewielki. Owszem, część jego pomysłów pojawiła się na początkowym etapie prac, jednak większość materiału została później gruntownie przebudowana lub napisana od nowa.

Zdaniem gitarzysty to właśnie fakt, że zdecydowaną większość kompozycji stworzyli wspólnie z Shagrathem, sprawił, iż nowe utwory momentami nawiązują do klasycznego oblicza Dimmu Borgir.

„Grand Serpent Rising” otwiera nowy rozdział

Najnowszy album Dimmu Borgir, „Grand Serpent Rising”, ukazał się 22 maja 2026 roku nakładem Nuclear Blast. Jest to pierwsze studyjne wydawnictwo zespołu od czasu premiery „Eonian” z 2018 roku, co oznacza aż ośmioletnią przerwę pomiędzy albumami.

Płyta została nagrana w szwedzkim Studio Fredman pod okiem cenionego producenta Fredrika Nordströma, który wcześniej współpracował z zespołem przy takich albumach jak „Puritanical Euphoric Misanthropia”, „Death Cult Armageddon” oraz „In Sorte Diaboli”. Sam Silenoz przyznał, że podczas pracy nad materiałem grupa świadomie postawiła na bardziej surowe, klasyczne brzmienie, nawiązujące do wcześniejszych dokonań formacji.

Dimmu Borgir wraca z nowym albumem i singlem

Powrót do sprawdzonego modelu pracy

Muzyk podkreślił również, że sposób tworzenia nowych utworów przypominał początki działalności zespołu. Większość materiału powstawała podczas wspólnych spotkań jego i Shagratha, bez rozbudowanego procesu konsultacji z większą liczbą członków składu.

Silenoz o byłych muzykach: nie wszyscy dawali od siebie tyle samo

W dalszej części wywiadu gitarzysta odniósł się także do relacji z dawnymi członkami Dimmu Borgir. Przyznał, że przez lata niektórzy muzycy korzystali z renomy zespołu, budując własną rozpoznawalność, jednocześnie nie ponosząc odpowiedzialności za kwestie organizacyjne i strategiczne.

Silenoz zaznaczył jednak, że nie zamierza wskazywać konkretnych nazwisk ani umniejszać wkładu byłych współpracowników. Jak podkreślił, każdy z muzyków, który przewinął się przez skład Dimmu Borgir, pozostawił po sobie ślad i miał wpływ na rozwój charakterystycznego brzmienia grupy. Jednocześnie dodał, że doświadczenia z przeszłości sprawiły, iż obecnie on i Shagrath jeszcze bardziej chronią tożsamość oraz markę zespołu.

Przed Dimmu Borgir rozpoczyna się kolejny etap działalności. Z nowym albumem oraz odświeżonym modelem funkcjonowania zespół zamierza kontynuować koncertowanie i promować materiał, który – jak przekonują jego twórcy – stanowi świadomy powrót do fundamentów wypracowanych przez grupę na przestrzeni ponad trzech dekad.