Slipknot pracuje nad ósmym albumem. Jim Root zapowiada eksperymenty, mniej gitarowych warstw, analogowe nagrania i odejście od brzmienia „Iowa” i debiutu grupy.
Slipknot nie chce powtarzać własnej historii
Fani Slipknota od miesięcy czekają na następcę wydanego w 2022 roku albumu „The End, So Far”. Choć muzycy nadal nie ujawnili tytułu ani dokładnej daty premiery nowej płyty, wiadomo już, że prace nad materiałem są zaawansowane. Jim Root zdradził właśnie kolejne szczegóły dotyczące kierunku artystycznego, który obrał zespół.
Gitarzysta odpowiedział na komentarze fanów w mediach społecznościowych. Jeden z nich zachęcał grupę do powrotu do ciężaru, mrocznego klimatu i charakterystycznych groove’ów znanych z pierwszych wydawnictw. Root nie pozostawił wątpliwości, że Slipknot nie zamierza nagrywać kolejnej wersji „Iowa”.
Muzyk podkreślił, że jednym z najważniejszych założeń obecnych sesji jest unikanie powtarzania wcześniejszych pomysłów. Zapowiedział również eksperymentowanie z różnymi rozwiązaniami. Jak wynika z jego wypowiedzi, podobieństwa do początków zespołu mogą pojawić się przede wszystkim w atmosferze pracy, a niekoniecznie w samym stylu muzycznym.
Jim Root: nie będzie kolejnego „Iowa”
Root zaznaczył, że muzycy doskonale wiedzą, jak brzmi „Slipknot” z 1999 roku oraz „Iowa” z 2001 roku. Tym razem nie chcą jednak odtwarzać tamtej formuły.
Gitarzysta wspomniał jednocześnie o specyficznym napięciu towarzyszącym obecnym nagraniom. Kojarzy mu się ono z początkowym okresem działalności grupy, kiedy materiał powstawał w bardziej bezpośrednich warunkach.
Nie oznacza to jednak próby skopiowania produkcji pierwszych albumów. Za „Slipknot” i „Iowa” odpowiadał Ross Robinson, którego sposób pracy stał się jednym z elementów definiujących brzmienie zespołu na początku kariery. Tym razem za produkcję nowego materiału odpowiada Matt Wallace, znany między innymi ze współpracy z Faith No More.
Mniej warstw gitarowych, więcej bezpośredniości
Jedną z najciekawszych informacji przekazanych przez Roota jest sposób konstruowania partii gitarowych. Muzyk uważa, że późniejsze produkcje Slipknota momentami korzystały ze zbyt dużej liczby nałożonych na siebie ścieżek.
Tym razem podejście ma być bardziej oszczędne. Fundament mają tworzyć partie Roota i Micka Thomsona rozłożone po obu stronach miksu, uzupełnione ograniczoną liczbą dodatkowych ścieżek oraz ewentualnymi solówkami.
Takie rozwiązanie może oznaczać bardziej przejrzyste i bezpośrednie brzmienie gitar. Root podkreśla jednak przede wszystkim potrzebę pozostawienia muzyce przestrzeni zamiast dokładania kolejnych warstw.
Wybrali wzmacniacz, który dawał największe emocje
Gitarzysta zdradził również szczegół dotyczący sprzętu wykorzystanego podczas sesji. Przed rozpoczęciem nagrań przetestował 16 wzmacniaczy. Ostatecznie wraz z Mattem Wallace’em nie wybrali urządzenia, które uznali za najbardziej „perfekcyjne” pod względem brzmienia.
Postawili na wzmacniacz dający najbardziej agresywny, żywy i ekscytujący efekt. To kolejny sygnał, że podczas produkcji nowej płyty Slipknota istotna jest nie tyle techniczna perfekcja, ile energia uchwycona podczas grania.
Eloy Casagrande nagrywa z zespołem na żywo
Szczególne znaczenie dla nowego materiału może mieć również sposób rejestrowania perkusji. Jim Root potwierdził, że muzycy nagrywali partie wspólnie z Eloyem Casagrande’em na żywo w studiu.
Dla brazylijskiego perkusisty będzie to pierwszy pełnowymiarowy album Slipknota. Casagrande dołączył do zespołu w 2024 roku po odejściu Jaya Weinberga, wcześniej przez lata występował natomiast z Sepulturą.
Powrót do wspólnego grania w pomieszczeniu jest dla Slipknot istotną zmianą. Root przyznał, że z różnych powodów zespół przez dłuższy czas nie pracował w taki sposób. Obecne sesje mają natomiast bardziej analogowy i bezpośredni charakter.
„Arsenal” nie pokazuje, jak zabrzmi płyta
Ważną informacją dla osób próbujących przewidzieć kierunek nowego albumu jest status singla „Arsenal”. Utwór ukazał się 9 września 2026 roku i był pierwszym nowym nagraniem Slipknot od ponad trzech lat.
Jim Root wyjaśnił jednak, że kompozycja nie trafi na ósmą płytę. Jak tłumaczył, „Arsenal” był utworem, który udało się ukończyć wcześniej i dlatego zespół zdecydował się wypuścić go niezależnie. Gitarzysta zaznaczył przy tym, że singiel nie jest reprezentatywny dla pozostałych nagrań przygotowywanych przez grupę.
Oznacza to, że reakcje na „Arsenal” nie muszą być dobrym punktem odniesienia do przewidywania brzmienia całego albumu. Sam Root wyraźnie oddzielił ten singiel od materiału, nad którym Slipknot obecnie pracuje.
Nowa płyta Slipknot ma ukazać się w 2027 roku
Dokładny termin premiery ósmego albumu wciąż nie został ogłoszony. Wiadomo natomiast, że wydawnictwo jest przygotowywane z myślą o 2027 roku. Będzie to pierwsza pełna płyta zespołu z Eloyem Casagrande’em oraz pierwsze wydawnictwo powstające w nowym rozdziale działalności grupy po zakończeniu jej wieloletniej współpracy z Roadrunner Records.
Za produkcję odpowiada Matt Wallace. W lipcu Jim Root informował, że muzycy mają już około 50 przygotowanych aranżacji, choć nie wszystkie były wówczas kompletnymi utworami.
Na tym etapie zespół nie ujawnia jeszcze tracklisty, tytułu ani szczegółowej daty premiery. Wiadomo natomiast, że nowy materiał ma powstać z dala od prostego schematu polegającego na odtwarzaniu najpopularniejszych elementów dawnego Slipknotu.
Slipknot ogłosił stadionową trasę na 2027 rok
Informacje dotyczące albumu pojawiły się w czasie ogłoszenia wielkiej trasy koncertowej (sic)est Stadium Tour. Jej europejskim początkiem będzie występ Slipknota 3 lipca 2027 roku na londyńskim Wembley Stadium.
Koncert został oficjalnie potwierdzony przez Wembley. Slipknot wystąpi tam z Marilynem Mansonem, Lorną Shore i Hatebreed. Organizatorzy określają wydarzenie jako jedyny europejski koncert zespołu w ramach tej trasy.
Bilety na koncert w Londynie
Przedsprzedaż biletów na londyński koncert rozpoczyna się 1 października, natomiast regularna sprzedaż została zaplanowana na 2 października o godz. 10:00 czasu brytyjskiego. Informacje te potwierdzają zarówno Wembley Stadium, jak i Live Nation.
Na pozostałych etapach trasy Slipknotowi towarzyszyć będą między innymi Bring Me The Horizon, Lamb of God, Lorna Shore, Motionless in White, Loathe, Acid Bath czy Polyphia. Skład supportów będzie różnił się w zależności od miasta.
Nowa płyta pozostaje więc jeszcze częściowo tajemnicą. Jim Root zapowiedział jednak wystarczająco dużo, by było jasne, że tym razem Slipknot chce wykorzystać studio nie do odtworzenia własnej przeszłości, lecz do sprawdzenia, jak daleko może przesunąć granice swojego brzmienia.