Light Dark

Tony Iommi początkowo nie chciał, aby Black Sabbath wystąpili podczas pożegnalnego koncertu. Gitarzysta obawiał się także o siły Ozzy’ego Osbourne’a.

Tony Iommi miał inny pomysł na finał Black Sabbath

5 lipca 2025 roku Villa Park w Birmingham stał się miejscem jednego z najważniejszych wydarzeń w historii heavy metalu. Podczas „Back to the Beginning” na scenie po raz pierwszy od 20 lat spotkali się w komplecie oryginalni członkowie Black Sabbath: Ozzy Osbourne, Tony Iommi, Geezer Butler i Bill Ward. Oficjalne zapowiedzi wydarzenia od początku wskazywały, że będzie to finałowy występ zarówno Black Sabbath, jak i Ozzy’ego Osbourne’a.

Dziś wiadomo jednak, że taki scenariusz wcale nie był dla Tony’ego Iommiego oczywisty. Gitarzysta przyznał, że początkowo proponował Ozzy’emu zupełnie inne rozwiązanie. Zamiast pełnego występu Black Sabbath muzycy mieli jedynie pojawić się na zakończenie imprezy i podziękować publiczności.

Powodem były nie tylko względy artystyczne. Iommi bardzo poważnie traktował również stan zdrowia swojego wieloletniego przyjaciela i scenicznego partnera.

„Nie sądzę, żebyśmy powinni to robić”

W rozmowie z „Classic Rockiem” Iommi wspominał, że jego pierwsza reakcja na pomysł wspólnego występu była pełna obaw. Jego zdaniem inne zespoły mogły wykonywać kompozycje Black Sabbath przez cały dzień, a członkowie macierzystej grupy powinni pojawić się dopiero na samym końcu.

Ostatecznie przeważył jednak charytatywny charakter wydarzenia. „Back to the Beginning” od początku organizowano z myślą o wsparciu Cure Parkinson’s, Birmingham Children’s Hospital i Acorns Children’s Hospice. Wszystkie zyski miały zostać podzielone pomiędzy trzy organizacje.

Pomysł pożegnania Black Sabbath w Birmingham miał zresztą szczególne znaczenie. To właśnie w tym mieście w 1968 roku powstała grupa, która stała się jednym z fundamentów heavy metalu.

Iommi obawiał się o Ozzy’ego Osbourne’a

Jednym z największych problemów pozostawał stan zdrowia Ozzy’ego Osbourne’a. Wokalista od kilku lat zmagał się z chorobą Parkinsona, a jego możliwości występowania na żywo były coraz bardziej ograniczone. Przed koncertem musiał korzystać z tronu, na którym siedział podczas swojego solowego występu. Reuters informował przed wydarzeniem, że choroba doprowadziła do sytuacji, w której Osbourne nie był już w stanie samodzielnie chodzić.

Iommi przyznał, że ponowne zobaczenie Ozzy’ego po dłuższej przerwie było dla niego trudnym doświadczeniem. Gitarzysta martwił się również o zaplanowany harmonogram koncertu.

Ozzy miał bowiem najpierw zagrać własny, solowy set, a dopiero później pojawić się z pozostałymi członkami Black Sabbath. Według Iommiego istniało ryzyko, że pierwszy występ będzie dla wokalisty zbyt dużym wysiłkiem i zabraknie mu sił na finał.

Obawy nie sprawdziły się. Osbourne najpierw wykonał solowe utwory, a następnie wraz z Iommim, Butlerem i Wardem zamknął wydarzenie repertuarem Black Sabbath. Był to pierwszy koncert oryginalnego składu od 2005 roku.

„Back to the Beginning” przeszło do historii

Pożegnanie nie ograniczyło się do występu Black Sabbath. „Back to the Beginning” było całodniowym wydarzeniem, w którym udział wzięli między innymi Metallica, Guns N’ Roses, Slayer, Pantera, Tool, Gojira, Alice in Chains, Anthrax, Lamb of God, Mastodon i Halestorm.

Koncert został wyprzedany, a zainteresowanie wydarzeniem było na tyle duże, że zdecydowano się również na międzynarodową transmisję internetową. Według danych przywoływanych później przez Cure Parkinson’s występ obejrzało na stadionie ponad 40 tys. osób, a oficjalny streaming miał około 5,8 mln widzów.

Z perspektywy czasu znaczenie wydarzenia jest jeszcze większe. 22 lipca 2025 roku, zaledwie 17 dni po koncercie, Ozzy Osbourne zmarł w wieku 76 lat. Jego występ w Birmingham okazał się więc nie tylko pożegnaniem ze sceną, ale również ostatnim koncertem wokalisty w życiu.

Ozzy Osbourne uhonorowany nagrodą za całokształt twórczości

Ostatnie wspólne wykonanie klasycznego składu

Tym samym występ na Villa Park stał się także ostatnim wspólnym koncertem Ozzy’ego Osbourne’a, Tony’ego Iommiego, Geezera Butlera i Billa Warda.

Pierwotne obawy Iommiego nabierają dziś dodatkowego znaczenia. Gitarzysta nie wiedział przecież, że kilkanaście dni później będzie żegnał swojego wieloletniego przyjaciela. Zamiast planowanego przez niego symbolicznego pojawienia się na scenie czterej muzycy zdecydowali się jednak zagrać razem jeszcze raz.

Tony Iommi wraca z nowym albumem

Po zakończeniu historii Black Sabbath Iommi nie zamierza jednak rezygnować z muzyki. 23 października 2026 roku nakładem BMG ukaże się jego nowy solowy album „From The Dark”. To pierwsza pełnoprawna solowa płyta gitarzysty od „Fused” z 2005 roku.

Materiał składa się z ośmiu podstawowych utworów. Iommi zaprosił do współpracy norweskiego wokalistę Jørna Lande, który jest współautorem wszystkich kompozycji. W nagraniach uczestniczą również basistka Becky Baldwin i perkusista Karl Brazil, natomiast za współprodukcję odpowiada wieloletni współpracownik Iommiego, Mike Exeter.

Pierwszym zwiastunem płyty został „World Alone”. Utwór zaprezentowano podczas specjalnego wydarzenia streamingowego zorganizowanego w Birmingham, niedaleko słynnego Black Sabbath Bridge.

Tony Iommi wraca z pierwszym solowym albumem od 21 lat

Na płycie pojawi się także Brian May

„From The Dark” przyniesie również wyjątkową współpracę. W utworze „Death Wake” gościnnie zagrał Brian May z Queen. Iommi i May znają się od początku lat 70. i wielokrotnie podkreślali łączącą ich przyjaźń. Według informacji dotyczących albumu gitarzysta Queen jest jedynym tak znaczącym gościem instrumentalnym na płycie.

Podstawowa tracklista obejmuje utwory „Over The Violent Sun”, „Black Times”, „World Alone”, „Beyond The Dead”, „Stormwatcher”, „Death Wake”, „Return Of The Arbalist” i „Legacy”. Edycja deluxe CD będzie dodatkowo zawierać „Scent Of Dark” oraz „Deified”.

Tony Iommi mówi o swoim zdrowiu

W najnowszej rozmowie z Eddiem Trunkiem Iommi odniósł się również do własnego zdrowia. 2 września 2026 roku gitarzysta wystąpił w „Trunk Nation” na antenie SiriusXM i poinformował, że po latach od diagnozy chłoniaka nadal regularnie przechodzi badania kontrolne.

Muzyk zaznaczył, że na ten moment nie ma powodów do niepokoju. Wspomniał również o niedawnych badaniach krwi i podkreślił, że pozostaje pod opieką zespołu lekarzy.

Iommi usłyszał diagnozę chłoniaka na początku poprzedniej dekady. Choroba nie zatrzymała jednak jego działalności muzycznej. W kolejnych latach kontynuował pracę z Black Sabbath, a teraz przygotowuje pierwszą od 21 lat solową płytę.

W 2026 roku jego dorobek został również oficjalnie doceniony. Tony Iommi otrzymał tytuł Member of the Order of the British Empire (MBE) za zasługi dla muzyki i działalności charytatywnej.

„From The Dark” ukaże się 23 października. Tym razem Tony Iommi nie potrzebuje już jednak Black Sabbath, aby napisać kolejny rozdział swojej muzycznej historii.