Vivian Campbell z Def Leppard poinformował o nawrocie choroby. Po nieudanym przeszczepie kontynuuje leczenie, ale nie zamierza rezygnować z muzyki ani rajdów samochodowych.
Vivian Campbell ponownie walczy z chorobą
Vivian Campbell, gitarzysta Def Leppard, przekazał najnowsze informacje dotyczące swojego stanu zdrowia. Muzyk, który od 2013 roku zmaga się z chłoniakiem Hodgkina, przyznał, że nowotwór powrócił po przeszczepie komórek macierzystych przeprowadzonym w styczniu 2025 roku.
O swojej sytuacji Campbell opowiedział w najnowszej rozmowie z salwadorskim radiem YSKL FM. Jak wyjaśnił, przeszczep od dawcy ostatecznie się nie przyjął, dlatego konieczne stało się ponowne leczenie mające na celu kontrolowanie choroby. Muzyk nie ukrywa, że w przyszłości może czekać go kolejny przeszczep.
Campbell podkreślił jednak, że obecna sytuacja nie oznacza dla niego wycofania się z życia zawodowego. Wręcz przeciwnie – zamierza nadal występować i realizować swoje pozamuzyczne pasje.
Ponad dekada zmagań z chłoniakiem Hodgkina
Problemy zdrowotne Viviana Campbella rozpoczęły się ponad 13 lat temu. W 2013 roku gitarzysta poinformował, że zdiagnozowano u niego chłoniaka Hodgkina. Od tego czasu przechodził kolejne etapy leczenia, w tym chemioterapię, immunoterapię oraz terapie wykorzystujące komórki macierzyste.
W 2023 roku sytuacja stała się szczególnie poważna. Campbell wspominał później, że właśnie zimą tamtego roku po raz pierwszy naprawdę obawiał się, że choroba może zagrozić jego życiu. Wtedy zdecydował się na przeszczep od dawcy, który miał być kolejnym etapem walki z nowotworem.
Zabieg przeprowadzono w styczniu 2025 roku. Kilka miesięcy później muzyk informował o bardzo dobrych wynikach leczenia. W czerwcu 2025 roku mówił o pełnej remisji, wskazując, że po raz pierwszy od 12–13 lat mógł uznać, że badania nie wykazują aktywnej choroby.
Tamte informacje dawały nadzieję na przełom w wieloletniej walce. Jak wynika z najnowszej wypowiedzi Campbella, poprawa okazała się jednak nietrwała.
Przeszczep nie przyniósł trwałego efektu
W rozmowie z YSKL FM Campbell wyjaśnił, że przeszczep od dawcy ostatecznie nie przyniósł oczekiwanego rezultatu. W konsekwencji nowotwór powrócił, a gitarzysta ponownie poddaje się terapii.
Muzyk zaznaczył jednocześnie, że lekarze mogą w przyszłości rozważyć kolejny przeszczep, tym razem z wykorzystaniem komórek od innego dawcy. Campbell mówił o perspektywie kilku najbliższych lat, ale na obecnym etapie skupia się przede wszystkim na leczeniu pozwalającym kontrolować chorobę.
Nie przedstawiono przy tym szczegółowego planu kolejnej terapii ani konkretnego terminu ewentualnego następnego przeszczepu. Najnowsze informacje pochodzą bezpośrednio od samego muzyka, który nie zamierza ukrywać przed fanami swojej sytuacji.
Def Leppard. Campbell wrócił na scenę
Problemy zdrowotne nie oznaczały dla Campbella końca działalności z Def Leppard. Gitarzysta musiał wprawdzie opuścić część koncertów podczas leczenia, ale wiosną 2025 roku ponownie stanął z zespołem na scenie.
Jego pierwszy występ po przeszczepie odbył się 15 maja 2025 roku w San Juan w Portoryko. Był to pierwszy koncert Campbella z Def Leppard od ośmiu miesięcy. Podczas wcześniejszych występów muzyka zastępował technik gitarowy zespołu, John Zocco.
Powrót był istotnym wydarzeniem również dla pozostałych członków grupy. Joe Elliott podkreślał, że ponowne pojawienie się Campbella na scenie oznaczało powrót pełnego składu zespołu.
Campbell jest członkiem Def Leppard od 1992 roku. Dołączył do grupy po śmierci Steve’a Clarka i przez kolejne dekady stał się jednym z kluczowych gitarzystów zespołu.
Nie tylko Def Leppard
Gitarzysta nie ogranicza swojej aktywności do macierzystej formacji. Campbell pozostaje również związany z zespołem Last in Line, który współtworzył z muzykami związanymi wcześniej z Dio.
W najnowszym wywiadzie podkreślał, że możliwość dalszej pracy jest dla niego niezwykle ważna. Muzyka pozwala mu koncentrować się na przyszłości zamiast podporządkowywać całe życie chorobie.
Campbell realizuje również motoryzacyjne marzenia
Jednym z najbardziej interesujących elementów najnowszej wypowiedzi Campbella jest jego działalność poza sceną. Gitarzysta od lat interesuje się samochodami i obecnie coraz intensywniej angażuje się w rajdy samochodowe.
Muzyk mówił, że prowadzenie samochodów było jego marzeniem jeszcze z czasów dzieciństwa. Gdyby nie zrobił kariery gitarzysty, chciał zostać kierowcą wyścigowym. Dziś może realizować oba zainteresowania – występować na największych scenach świata i startować w zawodach motoryzacyjnych.
To właśnie aktywność zawodowa i realizowanie własnych pasji Campbell wskazuje jako jeden z elementów pomagających mu przechodzić przez kolejne etapy leczenia.
„Nie zamierzam zwalniać”
Pomimo nawrotu choroby Campbell zachowuje wyjątkowo aktywną postawę. W rozmowie nie przedstawiał swojej sytuacji jako powodu do rezygnacji z planów. Wręcz przeciwnie – zapowiedział, że nadal chce robić jak najwięcej zarówno z Def Leppard, jak i Last in Line.
Gitarzysta zwrócił się również do osób, które same otrzymały diagnozę nowotworową. Jego zdaniem naturalny strach, który pojawia się po usłyszeniu diagnozy, nie powinien całkowicie przejąć kontroli nad życiem. Campbell zachęca do korzystania z dostępnego leczenia i szukania powodów, by nadal angażować się w rzeczy, które sprawiają przyjemność.
Jego historia pozostaje więc przede wszystkim opowieścią o wieloletniej walce z poważną chorobą, ale również o próbie zachowania aktywności mimo kolejnych medycznych przeciwności. Campbell nadal jest obecny na scenie, pracuje nad kolejnymi projektami i rozwija swoją pasję do motoryzacji. Najnowszy nawrót chłoniaka nie sprawił, że zamierza zejść z muzycznej drogi.